Co lekarz powinien powiedzieć ci o antydepresantach

Przetłumaczył Bartosz Kleszcz

UWAGA. Jeśli obecnie zażywasz antydepresanty, nie rezygnuj z nich raz dwa na własną rękę. Jeśli byłeś lub byłaś na nich przez długi czas, to bardzo prawdopodobne, że rozwinęło się u ciebie psychiczne i fizyczne uzależnienie. Zamiast tego przedyskutuj możliwe opcje z twoim psychiatrą. Czytając dalej jednocześnie akceptujesz, że przeczytałeś lub przeczytałaś to ostrzeżenie.

 

Antydepresanty to najpopularniejszy lek dla osób z diagnozą depresji. Często przepisuje się je także dla innych diagnoz: depresji dwubiegunowej, zaburzenia stresu posttraumatycznego, zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych, przewlekłego bólu, nadużywania substancji oraz zaburzeń związanych z lękiem i odżywianiem się. W USA, wedle sprawozdania z 2011 wydanego przez US Centers for Disease Control and Prevention [Amerykańskie Centrum Kontroli i Profilaktyki Chorób – przp. tłum.], około jedna na dziesięć osób (11%) powyżej dwunastu lat korzysta w tym kraju z leków antydepresyjnych. Między 2005 a 2008 antydepresanty były trzecim najpopularniejszym lekiem w każdej grupie wiekowej, a najczęściej korzystały z nich osoby między 18 a 44 rokiem życia. Innymi słowy, przepisuje się je i wywierają swój wpływ każdego roku na miliony osób.

Antydepresanty zwykło uznawać się za skuteczne i bezpieczne. Jednakże literatura naukowa pokazuje, że ten popularny pogląd jest błędny. Wprawdzie wszystkie leki na receptę mają swoje skutki uboczne, jednak badania wskazują, że antydepresanty mają tendencję do większego szkodzenia niż pomagania w przebiegu depresji. Przegląd informacji na ten temat dostępny jest w artykule opublikowanym w Frontiers in Psychology (dostępnym za darmo tutaj).

Szerokie użycie antydepresantów jest poważnym problemem zdrowia publicznego, także z etycznych i prawnych powodów. Poniżej podsumowujemy najważniejsze elementy, o których przepisujący te leki powinni poinformować swych pacjentów. Zapraszamy lekarzy, by umożliwili podjęcie pacjentom dobrowolnej zgody, bazującej na najnowszej wiedzy naukowej oraz z większą dozą ostrożności.

Jak działają leki antydepresyjne

Większość antydepresantów projektuje się tak, by wypływały na mechanizmy regulacji serotoniny, starożytnej ewolucyjnie substancji biochemicznej znajdującej się tak w mózgu, jak i reszcie ciała. W mózgu serotonina działa jako neuroprzekaźnik – substancja chemiczna kontrolująca wystrzał neuronów (komórek nerwowych regulujących myślenie, czucie i działanie). Serotonina w procesie ewolucji odpowiada jednakże także za inne istotne procesy, takie jak wzrost i śmierć komórek nerwowych, trawienie, ruch mięśni, rozwój, krzepliwość krwi i funkcje reprodukcyjne.

Antydepresanty zwykle się bierze doustnie w formie tabletek. Po tym jak dostaną się do krwiobiegu wędrują po całym ciele. Większość antydepresantów, jak selektywne inhibitory wychwytu zwrotnego serotoniny (SSRI), ma na celu przyczepienie się do molekuły w mózgu zwanej transporterem serotoniny, regulującej jej poziom. Przyczepiając się do niego, powstrzymuje neurony przed ponownym wchłanianiem tego neuroprzekaźnika. Skutkuje to ostatecznie zwiększeniem się jej ilości między neuronami. Innymi słowy, antydepresanty wpływają na równowagę serotoninową w mózgu poprzez zwiększenie jej ilości między komórkami nerwowymi. Jeśli stosowane są długoterminowo, mózg próbuje dostosować się do zmian i ostatecznie wraca do pierwotnej równowagi za sprawą różnych procesów kompensacyjnych.

To bardzo ważne, aby zdać sobie sprawę, że transportery serotoniny nie znajdują się tylko w mózgu. Znajdziemy je także we wszystkich istotnych miejscach ciała, gdzie serotonina albo jest produkowana, albo przenoszona, wliczając w to układ pokarmowy oraz komórki krwi zwane płykami. Jako że antydepresanty podróżują przez całe ciało i przyłączają się do transporterów gdzie tylko mogą, mogą przeszkadzać w ważnych i różnorodnych procesach regulowanych właśnie przez serotoninę. Wprawdzie lekarze i ich pacjenci są zwykle zainteresowani wpływem antydepresantów na nastrój, to ich szkodliwy wpływ na inne funkcje ciała (trawienie, seksualność, nietypowe krwawienia itd.) są przewidywalne, jeśli weźmiemy pod uwagę, jak działają te leki.

Antydepresanty są tylko w średnim stopniu skuteczne podczas leczenia, a nawroty są częste

Jako że mózg broni się przez efektami antydepresantów, ich zdolność do zmniejszenia objawów depresyjnych jest ograniczona (zobacz wspomniany artykuł we Frontiers). Wprawdzie toczy się dyskusja na temat tego, jaka dokładnie jest skala redukcji objawów podczas pierwszych 6-8 tygodniu leczenia, to wzajemnie wspierające się wyniki potwierdzają wniosek, że jest ona raczej skromna.

Wielu ludzi cierpiących na depresję zwraca uwagę na znaczącą redukcję objawów podczas przyjmowania leków antydepresyjnych. Problem w tym jest taki, że obniżają się znacząco także, gdy pacjentom podaje się placebo – cukrową tabletkę, która nie ma chemicznych właściwości antydepresantów. Większość pozytywnych efektów mających miejsce podczas leczenia (około 80%) zachodzi także przy użyciu placebo. Oczywiście antydepresanty trochę lepiej niż cukrowa tabletka obniżają objawy, ale ta różnica jest relatywnie niewielka – właśnie to mamy na myśli, kiedy mówimy o „skromnych” efektach. Defensywa ze strony mózgu zwiększa się w ciągu miesięcy leczenia, a początkowo zredukowane objawy często wracają (nierzadko skutkując pełnym nawrotem do początkowego stanu). Zwykle stanowi to impuls dla lekarza, aby zwiększyć dawkę lub przerzucić pacjenta na silniejszy lek. Przepisujący recepty nie biorą pod uwagę, że powrót objawów często zachodzi właśnie dlatego, że mózg próbuje odzyskać równowagę przez kompensację wpływu leków antydepresyjnych.

Ryzyko nawrotu zwiększa się po zakończeniu korzystania z antydepresantów

Inny efekt związany z mózgiem broniącym się przed ich wpływem wiąże się z nawrotem objawów, kiedy przestajesz brać leki. Wyobraź sobie sprężynę z jednym końcem przyczepionym do ściany. Antydepresant tłamsi objawy depresji w sposób podobny do naciskania na sprężynę. Kiedy przestaniesz zażywać go (tak jakbyś przestał lub przestała naciskać na sprężynę), zachodzi odbicie w postaci powrotu objawów (tak jak sprężyna chce wrócić do spoczynkowej pozycji). Ryzyko nawrotu u osób biorących placebo przez trzy miesiące wynosi około 21%. Ale trzymiesięczne ryzyko po SSRI wynosi 43% – jest dwukrotnie wyższe. Przy silniejszych lekach ryzyko wzrasta jeszcze bardziej.

Antydepresanty powodują uszkodzenia nerwów i śmierć u gryzoni, a u ludzi mogą wywoływać mimowolne, powtarzające się ruchy

Antydepresanty mogą zabijać komórki nerwowe (zobacz przegląd badań). Wielu lekarzy zaskoczy ten fakt, ponieważ powszechnie wierzy się wśród praktyków medycyny, że jest odwrotnie – że wspierają tworzenie się nowych neuronów. Ten pogląd bazuje jednak na błędnych danych – odnosimy się do tego w tym artykule. Jednym z sposobów, na jaki to zachodzi, to przyczynianie się do uszkodzeń struktury mózgu na podobieństwo tego przy chorobie Parkinsona. Uszkodzenia neurologiczne mogą wyjaśniać, dlaczego niektóre osoby przyjmujące te leki mają parkinsonowskie objawy oraz dyskinezę późną, która odznaczają się mimowolnymi i powtarzającymi się ruchami ciała (zobacz poniżej na YT). Wielu przepisujących błędnie uważa, że te syndromy zachodzą tylko u pacjentów biorących leki antypsychotyczne.

 

 

Antydepresanty mogą zwiększyć ryzyko raka piersi, ale mogą chronić przed nowotworami mózgu

Niedawne badanie wskazuje, że antydepresanty mogą zwiększyć ryzyko raka poza mózgiem, takich jak raka piersi. Jednakże zabijające neurony właściwości leków antydepresyjnych mogą uczynić je potencjalnie pomocnymi jako lek na nowotwory mózgu, czym zajmuje się aktualnie trwające badanie.

Antydepresanty mogą powodować osłabienie funkcji poznawczych

Jako że neurony są wymagane dla właściwego działania mózgu, zabójcze dla tych komórek efekty działania antydepresantów mogą mieć negatywny wpływ na funkcje poznawcze. Badacze odkryli, że u gryzoni przedłużone korzystanie z antydepresantów pogarsza zdolności uczenia się w szerokim zakresie zadań. Podobne problemy mogą być obserwowane u ludzi. Liczne badania ujawniły, że antydepresanty pogarszają umiejętność jazdy samochodem i że mogą podwyższać ryzyko wypadków samochodowych. Niedawne badania na starszych kobietach wskazują ponadto, że przedłużone korzystanie z antydepresantów wiąże się z 70% wzrostem ryzyka nabycia lekkiego upośledzenia poznawczego oraz podwyższa ryzyko zachorowania na demencję.

Antydepresanty związane są z pogorszeniem funkcjonowania przewodu pokarmowego

Działanie antydepresantów podnosi poziom serotoniny w wyściółce jelitowej, co sprzyja rozwojowi zespołu jelita drażliwego. W rzeczy samej, antydepresanty wywołują te same objawy co zespół jelita drażliwego – ból, biegunkę, zatwardzenie, niestrawność, wzdęcia i bóle głowy. Niedawne badanie podaje, że na te skutki uboczne cierpi 14-23% osób biorących antydepresanty.

Antydepresanty powodują zaburzenia funkcji seksualnych i mają negatywny wpływ na jakość spermy

Częstym skutkiem depresji są problemy w sferze seksu. Jednakże wiele antydepresantów pogłębia to, wpływając negatywnie na popęd seksualny, podniecenie i zdolność uzyskania orgazmu. Najszerzej badane i najczęściej przepisywane antydepresanty – Celexa, Effexor, Paxil, Prozac oraz Zoloft – podwyższają ryzyko dysfunkcji seksualnych co najmniej sześciokrotnie. Dane ze studiów przypadków wskazują także, że antydepresanty mogą zaburzać jakość więzi i romantyczną miłość. Niektóre antydepresanty pogarszają także strukturę, objętość i mobilność plemników.

 

Korzystanie z antydepresantów wiąże się z problemami rozwojowymi

Leki antydepresyjne przepisuje się często ciężarnym oraz karmiącym matkom. Jako że SSRI mogą przejść przez barierę łożyska oraz dostać się do mleka matki, mają wpływ na rozwój płodu oraz niemowlęcia. Ogólnie rzecz biorąc, jeśli SSRI brane są podczas ciąży, zachodzi podwyższone ryzyko przedwczesnego porodu oraz niskiej wagi noworodka. Ekspozycja podczas pierwszego trymestru podwyższa ryzyko wad wrodzonych oraz zaburzeń ze spektrum autyzmu, takich jak zespół Aspergera. Użycie SSRI w trzecim trymestrze wiąże się z podwyższonym ryzykiem trwałego nadciśnienia w płucach u noworodka (10% śmiertelność) oraz objawy odstawienne jak płaczliwość, łatwe wpadanie w złość i drgawki. Ekspozycja na SSRI przed narodzinami wiąże się także z podwyższonym ryzykiem zaburzeń oddechowych – jednej z czołowych przyczyn przedwczesnej śmierci niemowląt.

Użycie antydepresantów wiąże się z wyższym ryzykiem nietypowych krwawień i udarów

Serotonina jest kluczowa jeśli chodzi o funkcjonowanie płytek krwi i wspiera krzepnięcie krwi, ważny czynnik przy krwawiących ranach. Jednakże biorący SSRI i inne antydepresanty częściej  cierpią na nietypowe problemy z krwawieniem (pełen opis tutaj). Częściej cierpią na wylew krwi do mózgu (spowodowany przerwaniem naczyń krwionośnych w tym miejscu) oraz krwawienia górnego układu pokarmowego. Ryzyko krwawienia podwyższa się, jeśli SSRI brane są z innymi lekami obniżającymi krzepliwość, jak aspiryna, ibuprofen lub Coumadin.

Antydepresanty wiążą się z podwyższonym ryzykiem śmierci u starszych osób

Depresja sama z siebie wiąże się z podwyższonym ryzykiem śmierci u starszych ludzi – głównie wskutek problemów układu krążenia. Jednakże antydepresanty pogłębiają ten problem. 5 niedawnych badań pokazało, że korzystanie z antydepresantów wiąże się z wyższym ryzykiem śmierci u starszych osób (50 lat i więcej), wyższy niż w przypadku samej depresji. Cztery z badań wydano w szanowanych czasopismach medycznych – The British Journal of Psychiatry, Archives of Internal Medicine, Plos One oraz British Medical Journal– przez niezależne od siebie grupy badaczy. Piąte badanie ogłoszono w tym roku na konferencji American Thoracic Society w San Francisco.

Badania te wskazują na znaczące ryzyko śmierci. Przykładowo, w badaniu prowadzonym przez Women’s Health Initiative określono, że leki antydepresyjne przyczyniają się same z siebie od około pięciu śmierci na 1000 osób w przeciągu roku. To to samo badanie, które wcześniej wykryło zagrożenia związane hormonalną terapią zastępczą u kobiet po menopauzie. W badaniu z British Medical Journal antydepresanty miały powodować śmierć 10 do 44 osób na 1000 w przeciągu roku, zależnie od rodzaju antydepresantu. Dla porównania, lek przeciwbólowy Vioxx został usunięty z półek w obliczu dowodów, że powoduje 7 nagłych zatrzymań krążenia na 1000 osób rocznie. Jako że nagłe zatrzymania krążenia nie są zawsze śmiertelne, ilość ofiar śmiertelnych antydepresantów jest najpewniej problemem wyższej kategorii.

Należy zwrócić uwagę, że te badania nie były eksperymentami z próbą kontrolą biorącą placebo, gdzie uczestnicy z diagnozą byli losowo przypisywani albo do leków, albo właśnie do placebo. Z tego powodu jednym z potencjalnych problemów jest, że być może osoby biorące antydepresanty i tak miały wyższe ryzyko śmierci z racji samej diagnozy depresji. Jednakże badanie z British Medical Journal było w stanie to wykluczyć – naukowcy wzięli bowiem pod uwagę poziom objawów depresyjnych sprzed leczenia. Innymi słowy, nawet wśród osób, które miały podobny poziom depresji bez leków, następujące później rozpoczęcie farmakoterapii wiązało się z wyższym ryzykiem śmiertelności.

Badania te ograniczały się do starszych mężczyzn i kobiet. Wiele osób jednak zaczyna je zażywać jako nastolatek lub młody dorosły. Ponadto, jako że ryzyko nawrotu zwiększa się, gdy ktoś próbuje zejść z antydepresantów (zobacz punkt 3 powyżej), osoby mogą zażywać te leki przez lata lub dekady. Niestety, nie mamy żadnej wiedzy na temat tego, jak przez tak długi czas efekty brania antydepresantów kumulują się i jaki jest ich wpływ na długość życia. Ogólnie patrząc, długoterminowe zażywanie leków antydepresyjnych może odebrać ci lata z twego życia.

Popularny jest argument, że antydepresanty są konieczne, aby chronić pacjentów w depresji przed popełnieniem samobójstwa. Jednakże trwa spór o to, czy antydepresanty same z siebie nie wzmagają zachowań samobójczych. Wskutek tego nie jest możliwe, aby dojść do jakichkolwiek jednoznacznych wniosków na temat tego, jak antydepresanty wiążą się z ryzykiem samobójstwa. Mimo tego większość śmierci spowodowanych ich zażywaniem to nie samobójstwa. Innymi słowy, antydepresanty podwyższają ryzyko śmierci niezależnie od tego, czy mają wpływ na próby samobójcze. Naszym zdaniem antydepresanty podwyższają ryzyko śmierci poprzez degradację ogólnego funkcjonowania organizmu. Wskazuje na to fakt, że antydepresanty mają negatywny wpływ na każdy proces w ciele regulowany przez serotoninę.

Antydepresanty powodują liczne negatywne objawy u starszych osób

Większość badań nad negatywnymi skutkami antydepresantów prowadzono na starszych pacjentach. Wskutek tego nasze wnioski mają najsilniejsze ugruntowanie dla tej grupy wiekowej. Obok problemów poznawczych, udaru i śmierci, obserwujemy także wyższe ryzyko upadków oraz uszkodzeń kości. Starsze osoby biorące SSRI odznaczają się także wyższym ryzykiem rozwoju hiponatremii (niskiej ilości sodu we krwi). Jej objawy to nudności, bóle głowy, letargiczność, skurcze i dezorientacja. W poważnych przypadkach obserwujemy padaczkę, śpiączkę, ustanie oddechu oraz śmierć.

Fakt, że większość badań wykonano na starszych osobach nie oznacza, że antydepresanty nie mają negatywnego wpływu na młodych. Powyżej opisaliśmy skutki uboczne związane z rozwojem płodu i niemowląt. Ponadto wiele osób zaczyna zażywać te leki już za młodu i pozostaje na nich przez lata lub dziesięciolecia. Należy oczekiwać zatem znacznego nagromadzenia się tych efektów przez tak długi czas.

Zbierając to wszystko razem, dowody naukowe wskazują, że antydepresanty jako lek na depresję na ogół czynią więcej krzywdy niż dobra. Jeśli chodzi o zalety, leki te mają ograniczoną zdolność do obniżania objawów. Po stronie kosztów należy wymienić poważne i niedocenione negatywne efekty zdrowotne związane ze wszystkimi procesami regulowanymi w ciele przez serotoninę. Jakkolwiek są to objawy niezamierzone, można się ich z całą pewnością spodziewać, jeśli tylko rozumie się, jak te leki działają. Zbierając to razem, dowody sugerują, że te leki degradują ogólne funkcjonowanie ciała. Naprawdę trudno jest argumentować, że lek, który zwiększa ryzyko śmierci biorącego lub biorącej, jest ogólnie dla nich czymś pomocnym.

Mogą istnieć problemy medyczne inne niż depresja, gdy antydepresanty będą pomocne (np. jako wsparcie leczenia raka mózgu lub rekonwalescencji po udarze), ale potrzeba w tych dziedzinach więcej badań (zob. nasz artykuł).

Problemy etyczne

Lekarze są etycznie zobowiązani, by unikać czynienia krzywdy własnym pacjentom. Łacińska fraza primum non nocere („po pierwsze nie szkodzić”), której uczą się wszyscy studenci medycyny, oznacza, że może być tak, że lepiej nie robić nic niż ryzykować pogorszenie sytuacji drugiej osoby. Mimo że wszystkie leki na receptę mają szkodliwe skutki uboczne, praktycy mają za etyczny obowiązek nie przepisywać leków, które bardziej krzywdzą niż pomagają. Dane naukowe, które tu przejrzeliśmy, wskazują, że lekarze powinni przepisywać leki antydepresyjne o wiele ostrożniej i zastanowić się, czy jest to dobre narzędzie jako pierwsza pomoc w depresji.

Podsumowanie

Badania wskazują, że antydepresanty są mniej skuteczne i bardziej toksyczne niż popularnie się uważa. Z etycznej, zdrowotnej i prawnej perspektywy rozsądne byłoby dla lekarzy oraz profesjonalnych organizacji medycznych, aby przejrzeć swoje wytyczne i ponownie rozważyć miejsce antydepresantów jako standardowego narzędzia pomocy przy wielu diagnozach i czy powinno się je uważać za czołowe narzędzie pracy z depresją. Przykładowo, wśród starszych osób zebrane dane sugerują, że przed przepisaniem takich leków powinno się gruntownie poinformować pacjenta o wyższym ryzyku wylewu oraz nawet przedwczesnej śmierci.

Jeśli chcesz wiedzieć więcej…

… przeczytaj inne artykuły na temat leków psychiatrycznych.

Share on FacebookTweet about this on TwitterEmail this to someoneShare on Google+Share on LinkedIn


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Terapia ACT | Trening ACT | Czym jest ACT

newsletter | fb | yt

Powrót