Zaznacz stronę
Przetłumaczył Bartosz Kleszcz

Wielu z nas jest zaznajomionych już z ideą bezwarunkowej miłości wobec partnerów, dzieci i rodziców – i możemy nawet próbować wprowadzać ideę bezwarunkowej miłości w życie, raz lepiej, raz gorzej.

Ale czy próbujemy kochać siebie samych bez żadnych warunków?

Zastanów się, czy robisz którekolwiek z wymienionych rzeczy (ja na pewno):

  • Krytykujesz swoje ciało.
  • Czujesz się, jakbyś potrzebował nad sobą pracować.
  • Czujesz winę na temat rzeczy, które robisz.
  • Czujesz się niezdyscyplinowany, leniwa, nieszczęśliwy.
  • Nie czujesz się wystarczająco dobra lub dobry.
  • Ponieważ nie jesteś wystarczająco dobra lub dobry, obawiasz się porażki.
  • Uważasz się za źle wyglądającego.

Działania wielu z nas podszywa uczucie nie bycia wystarczająco adekwatnym, dobrą, ochota na bycie kimś lepszym, w lepszym stanie, robiącego rzeczy lepiej. To nie jest coś, o czym wiele myślimy, ale działa to gdzieś tam w tle.

Co jeśli przyjęlibyśmy nastawienie bezwarunkowej akceptacji tego, kim jesteśmy? Co jeśli przyjrzelibyśmy się dobrze sobie, swemu ciału, myślom, uczuciom i działaniom i powiedzielibyśmy „Jesteś doskonale ok. Jesteś doskonale dobry lub dobra.”?

Czy byłoby to dla ciebie zupełnie nowe doświadczenie? Czy byłbyś lub byłabyś w stanie zaakceptować każdą jedną rzecz na swój temat, tak jak w tej chwili jesteś, bez postawy, aby to zmieniać?

Wiem, że wielu ludzi od razu powie: „Ale co złego w chęci poprawy, w widzeniu rzeczy niekompletnymi i potrzebującymi podrasowania? Czy czucie się źle ze sobą nie motywuje nas do zmian?”

Tak, może być to motywatorem. Ale czucie się źle ze sobą może być też przeszkodą: osoby oceniające się jako grube, na przykład, mają też większą tendencję do złej diety, rezygnację z ćwiczeń, ponieważ nauczyli się widzieć sobie jako otyłych. Częściej będą czuć się ze sobą źle i pocieszać się jedzeniem, alkoholem, papierosami, telewizją i nadużywaniem internetu.

Co jeśli zamiast tego okazałbyś lub okazałabyś sobie, tłustemu ciału i wszystkiemu w tobie miłość? Co jeśli kochałbyś lub kochałabyś siebie razem z lenistwem? Co jeśli wraz ze wszystkim, co obrzydliwe i niekompetentne i niemiłe, okazywałbyś lub okazywałabyś też miłość pięknu, życzliwości i sprytowi?

Osoba okazująca sobie miłość ma większą szansę na podjęcie działań pełnych miłości. Uważna joga, pójście po pracy na spacer z kimś bliskim, zjedzenie czegoś zdrowego i pysznego jak fasolki, warzywa, orzechy, jagody, mango czy awokado, medytowanie, napicie się zielonej herbaty… To przykłady kochających działań.

Akceptacja nie jest stagnacją – zmienisz się niezależnie od tego, czy tego chcesz, czy nie. Nie jesteś w stanie uniknąć zmiany. Pytanie brzmi, czy zmiana będzie pochodzić z miejsca pełnego akceptacji i miłości, czy pełnego nienawiści do siebie i rozczarowania. Oddaję mój głos na bezwarunkową miłość.