Spinanie pośladów

Przetłumaczył Bartosz Kleszcz

Jednym z największych problemów do rozwiązania, kiedy pracujesz na siebie, to sprawienie, aby wziąć się z własnej woli do roboty.

Czołowi biznesmeni rozwiązują to śpiewająco i praca aż pali im się w rękach, ale wielu innych odkłada na bok swoje wymarzone kariery lub pozostaje na wygodnych, z góry upatrzonych pozycjach, ponieważ stoi na ich drodze lęk. Pozostawanie w jednym miejscu w cudzej firmie lub kolejny kierunek na studiach oznacza, że masz nad sobą kogoś, kto narzuca rytm pracy, terminy, a jeśli ich nie utrzymasz, to wylatujesz z jednego miejsca albo drugiego. Zatem możesz pozwolić sobie na odkładanie, ale tylko do pewnego stopnia, ponieważ twoim sensem życia stał się strach przed stratą.

Co to mówi o nas? Że nie ufamy sobie na tyle, aby dojść do tego, jak się samodzielnie motywować. Znam to doskonale z autopsji, płynąłem tą rzeką przez lata, aż nie nauczyłem się sobie z tym radzić i nie odkryłem w sobie odwagi, aby pracować na siebie.

To rzecz do rozwiązania. Nie jest to nic lekkiego, ale da się to osiągnąć. I jest to w twoim zasięgu tak samo, jak i moim – zaufaj mi, nie jestem żadnym supermanem. Czuję się leniwie, odkładam na później, obawiam się porażki, tak jak każdy inny. Nauczyłem się jednak kilku rzeczy, które dla mnie działają.

To, co zadziała dla ciebie, będzie się trochę różnić, ale oto kilka pomysłów, które mogą okazać się pomocne:

  1. Pojaw się. Jeśli masz pisać, to podstawową rzeczą do zrobienia jest usiąść przed edytorem tekstu. Jeśli zaczniesz sprzątać, oglądać filmy lub czytać w sieci, aby odłożyć moment rozpoczęcia pisania, wówczas nigdy nie powstanie nawet pierwsze słowo. Zamiast tego pojaw się na miejscu. Reszta przyjdzie.
  2. Pomyśl o tym, komu pomagasz. Jasne, angażowanie się w rzeczywistą robotę wywołuje lęk, czasem inne emocje. Jednak kiedy skupiasz uwagę na strachu, zwracasz ją tylko na najgorszą część przedsięwzięcia. A co z dobrą stroną? Pojawiając się i pracując pomożesz komuś. Ja myślę o czytelnikach, którzy mogą potrzebować właśnie tego, czego się nauczyłem. Czasem pomagasz wyłącznie sobie, tworząc nowy biznes czy prowadząc swoją karierę na inne tory. To w porządku – to ty jesteś tą osobą zasługującą na pomoc, co już samo z siebie nadaje sens wysiłkowi.
  3. Bezwzględnie wykrój sobie przestrzeń. Masz za dużo na głowie? Gówno prawda. Znajdź czas, skoro to coś ważnego. Przestań oglądać telewizję, czytać gazetę, przeglądać rzeczy w internecie, mówić „tak!” zachciankom innych, wychodzić coś zjeść, być liderem spotkań pracowniczych, czegokolwiek. Wykrój sobie czas. Dzień w dzień w kalendarzu i uczyń to rzeczywistością. Uczyń ten czas świętością i nie pozwól niczemu stanąć na drodze. Musisz okazać tutaj bezwzględność kata, ale jesteś w stanie to zrobić.
  4. Wykonaj najmniejszy krok. Tak, mam na myśli najmniejszy możliwy. Nie oznacza to „Napisz pierwszy rozdział całego raportu” – oznacza to „Usiądź przed komputerem i otwórz ten plik.” Albo „Zejdź z kanapy.” Albo „Napisz jedno słowo.” To już sukces. Zaufaj mi, jeśli jesteś w stanie podjąć ten pierwszy drobny krok, to kolejny będzie troszkę łatwiejszy. Przeskocz przez pierwszą przeszkodę czyniąc ją tak niską, jak tylko się da. Następnie przeskakuj kolejne niskie poprzeczki, aż nie staniesz się nieposkromioną siłą natury.
  5. Pozwól sobie poczuć strach. Mamy tendencję do tego, aby nie chcieć czuć strachu, zajmujemy zatem umysł czymkolwiek innym. Nie przyznajemy tego przed sobą, chyba że już trzyma nam nóż na gardle i nie da się dłużej udawać. Cóż, najwyższa pora. Przyznaj, że się boisz, i zobacz, czy to w porządku tak przeżyć ten czas. Wszyscy się boimy. Ja na pewno, cały czas. To w 100% OK czuć strach – pozwól go sobie poczuć. Bądź otwarty lub otwarta na to, bądź obecny czy obecna, naprawdę go przeżyj. Zobacz, skąd przychodzi. Jakie scenariusze sobie wyobrażasz, że tak się boisz? Czy są one rzeczywiste? A gdyby się wydarzyły, co byś zrobił lub zrobiła? Czy to coś, co da się przetrwać? Założę się, że tak.
  6. Poświęć się innym. Społeczna motywacja należy do najsilniejszych motywatorów. Jeśli masz kłopoty, poproś bliskiego o pomoc. Poproś o to, byś jakoś przed tą osobą odpowiadał lub odpowiadała za swoje czyny. Niech brak działania ma jakieś konsekwencje. I nie pozwól na ten brak.

Jesteś w stanie to zrobić.

Jesteś w stanie ciężko pracować nawet, kiedy się boisz.

Jesteś w stanie bezwzględnie wykroić sobie kawał czasu, podjąć pierwszy mały krok, poczuć strach i nie dać mu się, odnaleźć inspirację w ludziach, którym pomożesz. Jesteś w stanie się pojawić.

Wierzę w ciebie.

Share on FacebookTweet about this on TwitterEmail this to someoneShare on Google+Share on LinkedIn


Jedna odpowiedź do “Spinanie pośladów”

  1. AmC napisał(a):

    „Masz za dużo na głowie? Gówno prawda”
    Haha, bardzo lubię Twój blog, pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Terapia ACT | Trening ACT | Czym jest ACT

newsletter | fb | yt

Powrót