Dlaczego boimy się miłości – 7 powodów

Przetłumaczył Krzysztof Kryca

Co powstrzymuje nas przed znalezieniem i utrzymaniem miłości, której tak bardzo pragniemy?

Historia utraconej miłości jest jedną z tych, którą każdy z nas może opowiedzieć, a pytanie: “Dlaczego związki się rozpadają”? uparcie tkwi z tyłu naszej głowy. Odpowiedź na nie wielu z nas znajdzie w sobie. Niezależnie czy to wiemy, czy nie, większość z nas boi się być zakochanym. Podczas gdy nasze lęki mogą manifestować się w różny sposób, albo uaktywniać się w różnych stadiach związku, to wszyscy szukamy schronienia, w które wierzymy, że uchroni nas przed zranieniem. Te bezpieczne porty mogą oferować nam iluzję bezpieczeństwa i spokoju, ale utrzymują nas z dala od bliskości, której tak bardzo pragniemy. A zatem, co napędza nasze lęki przed bliskością? Co powstrzymuje nas przed znalezieniem i utrzymaniem miłości, której tak bardzo pragniemy?

Prawdziwa miłość czyni bezbronnym

Nowy związek jest niezbadanym terytorium i większość z nas odczuwa zrozumiały strach przed nieznanym. Pozwolić sobie na miłość oznacza podjęcie prawdziwego ryzyka. Pokładamy ogromną ilość zaufania w drugiej osobie, pozwalając jej oddziaływać na nas, co odsłania nasze wrażliwe miejsca i czyni bezbronnymi. Nasz „emocjonalny” system obronny zostaje wystawiony na próbę. Wszystkie zachowania, które do tej pory pozwalały nam koncentrować się na sobie i być samowystarczalnymi, zaczynają upadać jedno po drugim. Mamy tendencje do twierdzenia, że im bardziej się angażujemy, tym większe ryzyko rozczarowania.

Nowa miłość otworzy dawne rany

Kiedy wchodzimy w nowy związek, rzadko mamy świadomość, jak nasza przeszłość nas kontroluje. Sposoby, w jaki zraniono nas w poprzednich relacjach, mają swój początek już w dzieciństwie i mają silny wpływ na to, jak postrzegamy ludzi, do których się zbliżamy, oraz jak się zachowujemy w naszych romantycznych relacjach. Stare, negatywne siły mogą wywołać nieufność przed otwieraniem się na innych. Możemy uciekać przed intymnością, ponieważ wywołuje dawne uczucia zranienia, straty, złości albo odrzucenia. Jak powiedziała dr Pat Love w wywiadzie dla PsychAlive: „kiedy bardzo za czymś tęsknisz, kiedy silnie tego pragniesz, jak na przykład miłości, zaczynasz utożsamiać to z bólem”, nawet jeśli twoja miłosna przeszłość nie kojarzy ci się z cierpieniem.

Miłość podważa naszą tożsamość

Wielu z nas walczy z ukrytym uczuciem bycia antypatycznym i odstręczającym. Mamy problem z naszą własną wartością i wiarą w to, że ktoś mógłby nas pokochać. Każdy z nas ma w swojej głowie „krytyczny głos”, który zachowuje się jak okrutny trener ciągle powtarzający, że jesteśmy bezwartościowi, albo że nie zasługujemy na szczęście. Ten trener został wykształcony przez bolesne doświadczenia z dzieciństwa oraz postawy, których byliśmy świadkami, gdy obserwowaliśmy własnych rodziców.

Podczas gdy te postawy mogą być bolesne, z czasem zakorzeniają się w nas. Jako dorośli, możemy nie postrzegać ich jako wrogie, a zamiast tego akceptować ich destrukcyjny punkt widzenia jako nasz własny. Te krytyczne myśli albo „wewnętrzny głos” są często bolesne i nieprzyjemne, ale jednocześnie komfortowe w swojej poufałości z nami. Kiedy inna osoba postrzega nas inaczej od głosu, który słyszymy w głowie, kochając i podziwiając nas, możemy zacząć czuć się nieswojo i uruchamiać blokady, ponieważ nasza tożsamość zostanie wystawiona na próbę.

 Z prawdziwym szczęściem nadejdzie prawdziwy ból

Jeśli doświadczamy pełni prawdziwej radości, albo uświadamiamy sobie bezcenność życia na poziomie emocjonalnym, to jednocześnie możemy doświadczać negatywnych emocji, na przykład smutku, na bardzo wysokim poziomie. Wielu z nas cofa się przed rzeczami, które mogą uczynić nas naprawdę szczęśliwymi, ponieważ mogą również wywołać w nas ból. Przeciwieństwa często się przyciągają. Nie możemy wybiórczo uniewrażliwić się tylko na smutek bez jednoczesnego ignorowania szczęścia. Kiedy miłość się zbliża, możemy czuć niepewność przed totalnym zanurzeniem, ze względu na strach przed smutkiem, który się w nas otworzy.

Miłość jest często nierówna

Pracowałam z wieloma osobami nad wyrażaniem wahania podczas angażowania się w zwykłą znajomość, ponieważ ta druga osoba mogła „polubić ich za bardzo”. Martwili się, że jeśli się zaangażują w tą relację, ich własne uczucia nie ewoluują w miłość, i druga osoba może poczuć się zraniona i odrzucona. Prawdą jest, że miłość często jest niezbalansowana, i jedna osoba może czuć różne nastroje myśląc o drugiej. Nasze uczucia wobec kogoś są nigdy nie kończącą się siłą. W jednej chwili możemy czuć złość, irytację, a nawet nienawidzić osoby, którą jeszcze przed chwilą kochaliśmy. Zamartwianie się tym, co czujemy, może silnie utrudniać nam dostrzeżenie, w którą stronę emocje by się skierowały, gdybyśmy im tylko na to pozwolili. Zdecydowanie lepszym wyjściem jest pozostać otwartym i obserwować, jak nasze emocje się rozwijają z czasem. Poczucie winy w związku z tym, jak możemy (albo powinniśmy) się czuć w danej chwili, może skutecznie trzymać nas z dala od kogoś, kto szczerze jest zainteresowany nami i może uniemożliwić nam stworzenie relacji, która naprawdę uczyni nas szczęśliwymi.

Związek zerwie więzi z twoją rodziną

Związek może być ostatecznym symbolem dorastania i dojrzałości. Pokazuje, że zaczynamy nasze własne życie jako niezależne, autonomiczne jednostki. Taki rozwój może jednocześnie być pierwszym krokiem do oddalenia się od rodziny. W porównaniu z zerwaniem ze starą tożsamością, to zerwanie nie jest tylko mentalne, ale również fizyczne. Nie oznacza to dosłownie opuszczenia naszej rodziny, ale bardziej pozwolenie sobie na inne emocje – to koniec z byciem dzieckiem i pora na oddzielenie się od negatywnych emocji, które nękały nasze wczesne relacje oraz kształtowały naszą tożsamość.

Miłość wyzwala życiowe lęki

Im więcej posiadamy, tym więcej możemy stracić. Im więcej ktoś dla nas znaczy, tym bardziej się boimy, że go stracimy. Kiedy się zakochujemy, to nie tylko stajemy twarzą w twarz przed lękiem wobec utraty partnera, ale stajemy się też bardziej świadomi naszej śmiertelności. Nasze życie znaczy teraz więcej i jest bardziej wartościowe, dlatego tematyka straty staje się bardziej przerażająca. Próbując ukryć ten strach możemy koncentrować się na bardziej powierzchownych sprawach, podejmować walki z naszym partnerem, albo w ekstremalnych przypadkach porzucić nasz związek. Możemy również próbować racjonalizować sobie miliony powodów, dla których nie powinniśmy być w tym związku. Wprawdzie powody, które podajemy mogą mieć racjonalne wytłumaczenia, a to jednak to, co naprawdę nami kieruje, jest tym głębokim strachem przed stratą.

Większość relacji potrafi być prawdziwym wyzwaniem. Poznając własne lęki przed bliskością oraz analizując, jak kształtują nasze zachowania, jest ważnym krokiem na drodze do pełnego miłości, długiego związku. Nasze lęki mogą być maskowane przez różne tłumaczenia co do tego, dlaczego różne kwestie nie działają tak jak byśmy chcieli – ale możemy być zaskoczeni ucząc się o różnych sposobach, poprzez które sabotujemy zbliżanie się do drugiego człowieka. Przez poznawanie siebie dajemy sobie najlepszą szansę znalezienia i utrzymania trwałej miłości.

Share on FacebookTweet about this on TwitterEmail this to someoneShare on Google+Share on LinkedIn


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Terapia ACT | Trening ACT | Czym jest ACT

newsletter | fb | yt

Powrót