Zaznacz stronę
Przetłumaczył Bartosz Kleszcz

Jaka jest najbrzydsza część twego ciała?… Myślę, że to twój UMYSŁ! –Frank Zappa

Od niepamiętnych czasów ludzie na całym świecie zadawali sobie pytanie “Dlaczego skoro mam wystarczająco dużo jedzenia, miejsce do życia i rozsądną ilość ubrań, to życie tak mocno ssie?” Jak tylko przestaliśmy polować i zbierać jedzenie z krzaków, zastępując to stabilną cywilizacją, pytanie to przyszło na świat i pozostało z nami do dziś. Życie jest beznadziejne. Mocno. Dlaczego???

Uwierz lub nie, jest na to prosta odpowiedź. I jest nią: to nie twoje życie jest beznadziejne, ale twój umysł.

 To twój UMYSŁ jest beznadziejny

Tak, chodzi o twój umysł. Nie zrozum mnie źle, jest świetny do rzeczy, do których powstał, czyli chronienia cię przed śmiercią. Po to właśnie są umysły i rozwinęły się w tym kierunku w ciągu milionów lat presji ewolucyjnej. Ale to, do czego się nie rozwinęły, to pomoc w pełnym pasji, żywotnym, satysfakcjonującym życiu. Są w tej kategorii wyjątkowo nędzne.

Życie ssie przez ewolucję

Wyobraź sobie taką sytuację: jesteś małym zwierzątkiem. Być może jakimś proto-królikiem czy lemurem czy czymś. I masz, powiedzmy, 11 braci i sióstr. Nigdy nie byłeś nadmiernie zrelaksowany, jesteś bardziej typem strachliwego i napiętego zwierzęcia, zawsze czujnego na złe rzeczy, które mogą się ci przydarzyć. Niektórzy z twego rodzeństwa są dość wyluzowani, cieszy ich skubanie orzechów i wylegiwanie się na słońcu. Zbliża się drapieżnik. Zgadnij kto z tej rodziny będzie posiłkiem dnia, a kto zwieje, ratując swoją skórę? Zgadnij, kto przeżyje wystarczająco długo, aby wydać potomstwo i przekazać swoje geny kolejnemu pokoleniu maleńkich, futrzastych zwierzątek? Jaki rodzaj genów zwycięża w doborze naturalnym – szczęśliwe geny? Nie wygląda na to.

Życie jest beznadziejne, ponieważ nasze umysły są maszynkami do przetrwania

Życie jest beznadziejne, ponieważ mamy umysł, który ewoluował, aby ratować naszą skórę i zapewniać naszym genom przetrwanie w ciałach następnego beznadziejnego pokolenia ludzi cierpiącego przez beznadziejne umysły. Jak tylko na horyzoncie historii pojawiły się miasta, od tego momentu mieliśmy w miarę pewne i bezpieczne warunki życiowe, jednak nasze umysły nie przestały szukać powodów, aby się martwić i aby nas torturować. Dlaczego miałyby przestać? Tylko temu, że nasz gatunek odkrył, jak wyeliminować większość zewnętrznych zagrożeń? Jesteśmy relatywnie bezpieczni od może 10000 lat, ale nasz system nerwowy rozwijał się przez miliony lat, modyfikowany ciągle przez dobór naturalny, pod ogromną presją, aby zwiększyć swoją przeżywalność. Gdyby nasze umysły nie skupiały się na przetrwaniu, to najpewniej ani ja bym tutaj nie był, by to pisać, ani ty, by to przeczytać.

Życie jest beznadziejne, ponieważ wierzymy w to, co mówią nam nasze umysły

Mimo że mamy POTĘŻNE predyspozycje do rozpieprzania własnego życia przez ufanie we wszystko, co mówi nam nasz umysł – konkretnie, że zagrożenia są wszędzie i że nic nie jest wystarczająco dobrze – to w rzeczywistości mamy wybór, czy chcemy im wierzyć. Tak, to prawda, NIE musisz wierzyć wszystkiemu, co myślisz. Proces oddzielania się od umysłu (ale nie rozwiedzenia się z nim, co jest niemożliwe i niepożądane, skoro wciąż potrzebujemy go, aby pozostać żywymi i składać zeznania podatkowe), proces coraz mniejszej wiary w to, co słyszymy w głowie, to coś, co nazywamy uważnością (mindfulness). Tyczy się on zwracania uwagi na nasze ciało i inne aspekty naszego świadczenia, które RZECZYWIŚCIE się dzieją, w przeciwieństwie do tego, o czym mędzi umysł, co tylko ma jakieś niejasne powiązanie z rzeczywistością, a często skupia się na rzeczach, które w żaden sposób nie mają miejsca.

Uważność daje nam wybór

Kiedy praktykujemy uważność, bierzemy odpowiedzialność za zauważanie możliwości wyboru, którą ma każdy z nas i którą zazwyczaj ignorujemy, zwykle z przyzwyczajenia. Mówiąc konkretnie, mamy wybór, aby skierować naszą uwagę na rzeczy, na podstawie których możemy działać – na nasze życiowe wartości – zamiast na kwestie, które są w dużej mierze przestarzałe lub poza kontrolą i tyczą się naszego fizycznego czy metaforycznego przetrwania i/lub unikania cierpienia. „W jaki sposób mogę spędzić swój czas, aby było to warte mojego życia?” jest pytaniem, na podstawie którego mogę działać i które łączy mnie z wartościami, z prawdziwym sensem życia. „Czemu jestem tak głupi?” jest pytaniem, na podstawie którego działać się nie da i wiąże się z naszym beznadziejnym umysłem, skupionym na ciągłym i bezsensownym poszukiwaniu bezpieczeństwa przed cierpieniem.

Co zauważyłeś lub zauważyłaś na temat swego umysłu – czy pomaga ci w dobrym życiu?

Czy udaje ci się żyć w pełni i żywotnie RAZEM z beznadziejnym umysłem i pomimo niego?