Zaznacz stronę
Przetłumaczyła Patrycja Kwiatkowska

Nadchodzi ten czas w roku, kiedy to wiele rodzin spotyka się, by wspólnie przeżyć całe święta w wielopokoleniowym gronie, bądź też zjeść razem tylko jeden posiłek lub też kilkukrotnie spotkać się przy różnych stołach.

Jakkolwiek fantastyczne może się to wydawać, te dni mogą się okazać dla wielu olbrzymią próbą. Powodów może być wiele: odświeżanie starych konfliktów i bolesnych wspomnień, krytyka innych ludzi, gromada narzekaczy tworzących stresującą atmosferę chaosu, utrata kontroli nad twoimi codziennymi zajęciami, pełne nerwów przygotowania do przyjęcia…

Jak sobie z tym radzisz?

Całkiem niedawno, jeden z czytelników mojego bloga poprosił mnie, bym napisał o “radzeniu sobie z emocjami/potencjalnymi konfliktami związanymi ze świątecznymi, rodzinnymi spędami oraz utrzymywanie swoich emocji na stabilnym poziomie, z przewagą tych pozytywnych, bez konieczności udawania”.

Oto co wam proponuję: użyjcie rodzinnych spotkań, jako okazji do treningu uważności.

Może się wydawać, że najlepszym miejscem na trening uważności jest przepełniona ciszą i spokojem, świątynia Zen… i w wielu przypadkach na pewno tak jest. Ale tak samo, jak trening celności nie jest tym samym, co realna walka z przeciwnikiem, analogicznie mięciutkich poduszek w świątyni nie da się porównać z obecnością w epicentrum szaleństwa zwanego rodzinnymi zjazdami. To przenosi nasze treningi na zupełnie inny poziom.

Co i  jak możesz robić? Wypróbuj jedno z tych praktycznych ćwiczeń, kiedy wujek Zbyszek znów zaczyna snuć swoje nudne opowiastki.

  • Zwróć uwagę na swoje ciało i oddech. W trakcie słuchania historii jego życia przez kilka sekund skup się na postawie swojego ciała, na tym jak się czujesz, czy nie siedzisz już za długo itp. Przyjrzyj się swojemu oddechowi. To ćwiczenie z powrotem sprowadzi cię do tu i teraz.
  • Zauważ moment, gdy świat zaczyna kręcić się wokół ciebie. Często, gdy ktoś ciebie frustruje czy irytuje, dzieje się tak, ponieważ za bardzo jesteś skoncentrowany na tym, czego ty chcesz, jak chcesz by ciebie traktowano, jak inni powinni się zachowywać i jak w ogóle wszystko powinno wyglądać. Ważne jest, by zauważać, że zanadto skupiasz się na sobie i swoich wymaganiach.
  • Zapytaj się: czego właściwie ta osoba chce? Zamiast zastanawiać się, czego ty chcesz, praktykuj pytanie się o to, czego ta druga osoba potrzebuje od ciebie. Zastanów się w jaki sposób możesz jej pomóc. Spróbuj wejść w jej buty. Poczuj jej ból, nie oceniaj.
  • Po prostu wysłuchaj. Czasem wszystko, czego ktoś potrzebuje, to właśnie zostać wysłuchanym. Rzadko udaje nam się robić ze stuprocentową uwagą i skupieniem. Ćwicz słuchanie i jednoczesne niewydawanie osądów, nie zastanawiając się, co powinieneś za chwilę powiedzieć. Bądź empatyczny. Wyobraź sobie, jak byś się czuł(a) na miejscu tej osoby; poczuj to, co stara ci się przekazać.
  • Zwróć uwagę na napływające ci do głowy myśli. Bądź bezstronnym obserwatorem, przyglądającym się pojawiającym się ich falom. Spodziewałeś się, że będą takie? Czy dasz radę przewidzieć, jaka będzie kolejna? Jakiego są rodzaju? Czy są one częścią ciebie, czy też po prostu czymś, co przechodzi, jak chmura na niebie?
  • Przestań kontrolować. Zwykle stres pojawia się wtedy, gdy starasz się całkowicie przejąć nad czymś kontrolę. Oczywiście, w rzeczywistości w ogóle jej nie masz – tylko tak myślisz, bądź bardzo tego chcesz. Ćwicz odpuszczanie tej chęci i pozwalanie, by rzeczy toczyły się swoim torem. Nie opieraj temu, co przynosi ci codzienność. Staraj się być szczęśliwa, bez względu na to, co ci się przydarza.
  • Spraw, by to zadanie stało się całym twoim światem. Gdy nalewasz sobie kawy, spraw, by ta czynność była dla ciebie wszystkim. Całym wszechświatem. Nie ma nic innego poza tym, co właśnie robisz. A teraz przenieś to na sytuacje, w których z kimś rozmawiasz. Kiedy jesz jabłko. Gdy idziesz po schodach. Gdy całujesz kobietę, którą kochasz.
  • Doskonal swoją wdzięczność. Niektóre rzeczy są stresujące, bo chciałbyś, żeby były inne. Tymczasem, wiele z nich jest cudownymi takimi, jakimi są. Wszystko, co musisz zrobić, to odwrócić uwagę od swoich wizji świata i skupić się na tym jak jest, jaki jest, zauważyć obecne piękno i docenić je. A to wymaga ciągłej praktyki.

Możesz wykonywać wszystkie ćwiczenia na raz, ale lepiej będzie, jeśli zajmiesz się tylko jednym zadaniem przez pewien czas, a następnie dopiero spróbujesz kolejnego.
Jedno ćwiczenie na raz, jedna poświęcona chwila i staniesz się uważniejszą i uważniejszym, stojąc po środku chaosu rodzinnych spotkań. Aż w końcu dostrzeżesz ich piękno, które przecież  tkwiło w nich od początku.