Oto tu stoję: mowa pożegnalna

Przetłumaczył Bartosz Kleszcz

Kontekst: mowa pożegnalna pewnej młodej dziewczyny z okazji ukończenia czasu nauki jako najlepsza studentka.

Oto historia młodego, lecz gorliwego buddyjskiego ucznia, który spytał się swego mistrza “Jeśli będę pracować bardzo ciężko i sumiennie, jak długo zajmie mi odkrycie Zenu?” Mistrz pomyślał i odpowiedział „Dziesięć lat.” Uczeń zapytał się zatem „Ale jeśli będę pracować bardzo, bardzo ciężko i naprawdę się do tego przyłożę – to ile wtedy?” Mistrz odpowiedział „Cóż, dwadzieścia lat.” „A jeśli naprawdę, naprawdę będę nad tym pracował, to jak długo?”, spytał się uczeń. Mistrz na to „Trzydzieści lat.”. “Ale nie rozumiem”, powiedział rozczarowany uczeń. “Za każdym razem jak mówisz, że będę pracować ciężej, to mówisz, za zajmie mi to dłużej. Dlaczego tak?” Mistrz odrzekł „Kiedy kierujesz jedno oko na swój cel, pozostaje ci tylko jedno na pilnowanie ścieżki.”

Oto dylemat, z którym spotkałam się przechodząc przez system edukacji. Tak bardzo skupiamy się na celu, czy to zdaniu testu, czy byciu pierwszą w klasie. Jednakże w ten sposób nigdy naprawdę nie uczymy się. Robimy za to wszystko, aby osiągnąć nasz z góry określony cel.

Niektórzy z was mogą teraz myśleć „Cóż, jeśli zdasz egzamin czy staniesz się najlepszą uczennicą, to czy nie nauczyłaś się czegoś?” Cóż, oczywiście, nauczyliście się czegoś, ale nie wszystkiego, co mogliście. Być może nauczyliście się tylko zapamiętywać nazwy, miejsca i daty, by później zapomnieć o nich, robiąc miejsce w głowie na następny egzamin. Szkoła nie jest tym wszystkim, czym by mogła być – obecnie dla większości ludzi jest to miejsce, w którym mogą odkryć, że ich nadrzędnym celem jest wydostać się z niej jak najszybciej.

W tej oto chwili osiągam ten cel. Kończę studia. Powinnam patrzeć na to jak na pozytywne doświadczenie, zwłaszcza będąc na czele mojej klasy. Jednakże patrząc na to z perspektywy czasu nie jestem w stanie powiedzieć, że jestem w jakikolwiek sposób mądrzejsza od moich rówieśników. Mogę wyłącznie przyznać, że jestem najlepsza w robieniu tego, czego się ode mnie chce oraz w pływaniu w morzu systemu. Jednakże oto tu stoję i powinnam czuć się dumna z tego, że ukończyłam ten okres indoktrynacji. Jesienią opuszczam te mury, aby zgodnie z oczekiwaniami rozpocząć następny etap, aby otrzymać papierowy dokument zaświadczający, że jestem w stanie pracować. Chcę móc przyznać, że jestem istotą ludzką, myślicielem, poszukiwaczem przygód – nie pracownikiem. Pracownik to ktoś, kto znajduje się w pułapce powtórek – niewolnik systemu wyłożonego przed nim. Do teraz jednak dowiodłam z pełnym sukcesem tego tylko, że jestem najlepszą pośród niewolników. Robiłam to, co mi kazano, aż do skrajności. Kiedy inni siedzieli w salach gryzmoląc w zeszytach i stając się wielkimi artystami, ja siedziałam w sali robiąc notatki i stając się wielkim zdawaczem testów. Kiedy inni przychodzili na zajęcia bez pracy domowej, ponieważ czas zajęło im czytanie w ramach ich własnych zainteresowań, ja nigdy nie przegapiłam żadnej. Kiedy inni tworzyli muzykę i pisali teksty, ja zapisywałam się na dodatkowe zajęcia, kiedy ich nawet ich nie potrzebowałam. Zatem, zastanawiam się tak, dlaczego w ogóle zależało mi na tym wyróżnieniu? Jasne, zasłużyłam na nie, ale co mi z tego przyjdzie? Kiedy opuszczę edukacyjny instytucjonalizm, czy będę doświadczać sukcesów czy pogubię się na zawsze? Nie mam pojęcia, co chcę robić ze swoim życiem. Nie mam zainteresowań, ponieważ traktowałam każde zajęcia jak pracę i wyróżniałam się na każdych z nich tylko aby się wyróżniać, a nie aby się uczyć. I szczerze mówiąc bardzo się teraz boję.

John Taylor Gatto, emerytowany już nauczyciel i działacz krytykujący przymusową naukę, zapewnia „Moglibyśmy wspierać najlepsze cechy młodości – ciekawość, żądzę przygód, odporność, zdolność do zaskakiwania ideami tylko i wyłącznie będąc bardziej elastycznymi pod względem czasu, tekstów i testów, poznając dzieci z naprawdę kompetentnymi dorosłymi oraz dając każdemu studentowi wolność, jakiej każdy z nich potrzebuje, aby od czasu do czasu podjąć ryzyko. Ale nie robimy tego.” W tych betonowych murach oczekuje się od każdego z nas, aby być takim samym. Nauczono nas wybornie zaliczać wszystkie standaryzowane testy, a ci odchylający się od normy i widzący światło przez inne soczewki stają się z punktu widzenia wielkiego schematu edukacji bezwartościowi, a przez to traktowani z pogardą.

H.L. Mencken napisał w 1924, że „celem publicznej edukacji nie jest wypełniać młody gatunek wiedzą i budzić ich inteligencję. (…) Nic nie jest dalsze od prawdy niż to. Celem (…) jest po prostu redukować tak wiele osób jak tylko można do tego samego bezpiecznego poziomu, aby hodować i uczyć ujednoliconych obywateli, aby odłożyć bunt i oryginalność na półkę. Taki jest cel w tym kraju.”

Aby zobrazować to – czy nie niepokoi was uczenie się na temat “krytycznego myślenia”? Czy jest w ogóle coś takiego, jak „niekrytyczne myślenie?” Myśleć to przetwarzać informacje, aby sformułować jakiś pogląd. Ale jeśli nie jesteśmy krytyczni przetwarzając taką wiedzę, to czy tak naprawdę myślimy? Czy może bezmyślnie przyjmujemy inne opinie jako prawdę?

To przydarzało się mi i gdyby nie rzadki przypadek awangardowej nauczycielki angielskiego, Donny Bryan, która pozwoliła mi otworzyć mój umysł i zadawać pytania przed przyjęciem podręcznikowych doktryn, skazana bym była niechybnie na zagładę. Teraz jestem oświecona, ale mój umysł wciąż jest niepełnosprawny. Muszę się znów uczyć od podstaw i ciągle przypominać sobie, jak szalone jest to rzekomo zdrowe psychicznie miejsce.

I oto tu jestem, w świecie prowadzonym przez strach, świecie tłamszącym wyjątkowość, która spoczywa w każdym z nas – świecie, w którym możemy albo przyzwolić na nieludzki nonsens korporacjonizmu i materializmu albo nalegać na zmiany. Nie ożywia nas w żadnym stopniu system edukacyjny potajemnie przygotowujący nas do prac, które równie dobrze można by było zautomatyzować, prac zupełnie niepotrzebnych, do niewolnictwa wyzbytego żarliwości, jakie cechuje przepełnione sensem odkrycie. Kiedy pieniądze stają się naszym motywatorem, tracimy wszystkie opcje w życiu. Naszą siłą motywującą powinna być pasja, ale ta znika od chwili, kiedy dołączamy do systemu, który nas tresuje, zamiast inspirować.

Jesteśmy czymś więcej niż chodzącymi półkami na książki, uwarunkowanymi do wypluwania faktów, których nauczono nas w szkole. Wszyscy jesteśmy nadzwyczaj wyjątkowi, każdy człowiek na tej planecie jest tak jedyny, zatem czyż nie zasługujemy na coś lepszego, na wykorzystywanie naszych umysłów na rzecz innowacji, a nie zapamiętywania, na rzecz kreatywności zamiast bezcelowej pracy, na rzecz przemyśleń zamiast stagnacji? Nie jesteśmy tutaj, aby dostać stopień naukowy, potem pracę, abyśmy konsumowali jeden zatwierdzony przez przemysł zaspokajacz za drugim. Możliwe jest więcej, wiele więcej.

Najsmutniejsze w tym jest to, że większość uczniów nie ma okazji, by na tym się zastanowić. Większość uczniów przechodzi przez identyczne techniki prania mózgu, aby stać się uległą siłę roboczą pracującą na rzecz wielkich korporacji i tajnych rządów, a co najgorsze nie mają o tym kompletnie pojęcia. Nigdy nie będę w stanie już cofnąć tych 18 lat. Nie mogę uciec do innego kraju z takim systemem edukacji, który ma na celu oświecać zamiast tresować. Ta część mojego życia jest skończona i chciałabym mieć pewność, że żadne inne dziecko nie będzie doświadczać tłamszenia jego potencjału przez siły, których zamiarem jest eksploatacja i kontrola. Jesteśmy istotami ludzkimi. Jesteśmy myślicielami, marzycielami, odkrywcami, artystami, pisarzami, inżynierami. Jesteśmy czymkolwiek chcemy być – ale tylko jeśli mamy taki system edukacji, który nas wspiera zamiast powstrzymywać. Drzewo może rosnąć, ale tylko jeśli jego korzenie mają zapewnione zdrowe warunki.

Ci z was, którzy wciąż muszą siedzieć w ławkach i korzyć się przed autorytarnymi ideologiami nauczycieli – nie traćcie wiary. Wciąż macie możliwość wstania, zadawania pytań, bycia krytycznym i tworzenia własnego punktu widzenia. Wymagajcie takich warunków, które dostarczą wam pożywki dla intelektu, co z kolei pozwoli na poszerzanie granic umysłu zamiast rządzenia nim. Wymagaj interesujących rzeczy na zajęciach. Wymagaj, aby wymówka „Musisz się tego nauczyć na egzamin” przestała już wystarczać. Edukacja jest rewelacyjnym narzędziem, jeśli korzysta się z niego właściwie, ale skupiajcie się bardziej na nauce niż zdobywaniu stopni.

Ci, którzy pracujecie wewnątrz tego systemu – nie potępiam was, nie chcę nikogo obrażać. Chcę motywować. Macie siłę zmieniania jego wad. Wiem, że nie staliście się nauczycielami lub zarządcami, aby oglądać znudzone twarze swoich uczniów. Nie możecie akceptować rządowych autorytetów, którzy mówią wam, co uczyć, jak to robić i że będziecie ukarani, jeśli nie skłonicie karku. Stawką jest nasz potencjał.

Tym, którzy opuszczają tę placówkę, mam do powiedzenia, abyście nie zapomnieli o tym, co działo się na tych zajęciach. Nie opuszczajcie tych, którzy przyjdą po was. Jesteśmy nową przyszłością i nie pozwolimy utrzymać się tradycjom. Wyburzymy te ściany zepsucia, by w ich miejscu w całym kraju rosły ogrody wiedzy. Jak tylko zdobędziemy odpowiednią wiedzę, w naszych rękach znajdzie się siła do osiągania czegokolwiek i co najlepsze, będziemy z niej korzystać na rzecz dobra, ponieważ po naszej stronie będzie kultura i mądrość. Nie będziemy akceptować niczego wedle wartości nominalnej. Będziemy zadawać pytania i żądać odpowiedzi.

Zatem, stoję tu przed wami. Nie jestem swoją własną autorką – ulepiło mnie moje otoczenie, wszyscy moi rówieśnicy stojący tu i oglądający mnie. Nie udałoby mi się tego dokonać bez każdego z was. To każdy jeden z was tak naprawdę uczynił mnie osobą, którą jestem dzisiaj. Każdy jeden z was był mi konkurentem, ale w rzeczywistości fundamentem. W tym sensie każdy z nas jest czołowym uczniem.

Mam teraz pożegnać tę instytucję, tych utrzymujących ją i tych stojących tutaj ze mną i za mną, ale mam nadzieję, że to pożegnanie jest bardziej powiedzeniem „do zobaczenia” – w czasie, kiedy wszyscy razem będziemy tworzyć ruch pedagogiczny. Ale najpierw chodźmy po te kawałki papieru, które informują nas, że jesteśmy wystarczająco sprytni, by tego dokonać!

Share on FacebookTweet about this on TwitterEmail this to someoneShare on Google+Share on LinkedIn


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Terapia ACT | Trening ACT | Czym jest ACT

newsletter | fb | yt

Powrót