Uczyń to swą pracą

Przetłumaczył Bartosz Kleszcz

Kiedy czujesz się oburzony czy pełna złości, to warto przystopować na chwilę i zastanowić się, skąd to się bierze.

Tego ranka obudziłem się w domu z kuchnią zawaloną brudem i, jak podczas większości poranków, zacząłem ją sprzątać. Mycie garów, czyszczenie blatów, odkładanie talerzy na miejsce itd. To częsty punkt mojego rozkładu dnia.

I w środku tego odkryłem, że czuję się rozgoryczony. Czemu inni tego nie umyją? Czemu jestem tym, który ciągle musi to sprzątać?

I obserwowałem swoje rozgoryczenie.

I ujrzałem na jego dnie poczucie bycia uprawnionym do czegoś lepszego, że wszyscy powinni robić rzeczy tak, jak ja chcę. Chęć kontrolowania innych. Przemożne wrażenie, że inni na pewno będą chcieli tańczyć do mojej muzyki. Z takiej perspektywy ja jestem w samym środku wszechświata, a każdy inny staje się bohaterem drugoplanowym.

To oczywiście nieprawda. Każdy jest samodzielnym człowiekiem i nie chce zmieniać się w marionetkę, woląc żyć wedle własnych marzeń. Z ich perspektywy to ja gram rolę drugoplanową.

 Zatem mógłbym próbować zmuszać ich do tego, aby żyli na moje podobieństwo. Jeszcze lepiej: mógłbym uczyć ich, aby sprzątali po sobie, współpracowali i byli dobrymi członkami rodziny.

Ale zamiast tego tego właśnie ranka doszedłem do wniosku, że jestem sługą, a moją pracą jest sprzątać kuchnię. To moja praca służyć swej rodzinie.

W efekcie uwolniłem się od poglądu, że to oni powinni mi służyć, że powinni funkcjonować na mój obraz i podobieństwo. Zamiast tego dokończyłem swoją część bez narzekania, z miłością na rzecz tych, których kocham.

I wciąż uczę ich różnych rzeczy, ponieważ to także moja praca, aby służyć pokazując im najlepsze sposoby na to, jak żyć. Ale nie będę robić tego z odrazą, a pełen miłości.

Share on FacebookTweet about this on TwitterEmail this to someoneShare on Google+Share on LinkedIn


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Terapia ACT | Trening ACT | Czym jest ACT

newsletter | fb | yt

Powrót