Słyszę „Prozac”, rozumiem „placebo”

Przetłumaczył Bartosz Kleszcz

UWAGA. Jeśli obecnie zażywasz antydepresanty, nie rezygnuj z nich raz dwa na własną rękę. Jeśli byłeś lub byłaś na nich przez długi czas, to bardzo prawdopodobne, że rozwinęło się u ciebie psychiczne i fizyczne uzależnienie. Zamiast tego przedyskutuj możliwe opcje z twoim psychiatrą. Czytając dalej jednocześnie akceptujesz, że przeczytałeś lub przeczytałaś to ostrzeżenie.

Irving Kirsch jest światowej klasy ekspertem od statystyki i badań klinicznych. W Nowych lekach cesarza (The Emperor’s New Drugs, ściągnij angielską wersję) totalnie rozkłada na części pierwsze leki antydepresyjne jako efektywny sposób pracy klinicznej.

Kamieniem węgielnym tej książki była skrupulatna analiza przepastnych bibliotek danych należących do kompanii farmaceutycznych. Korzystając do praw przyznanych mu dzięki Freedom of Information Act [Ustawa o wolnym dostępie do informacji, która umożliwia amerykańskim obywatelom pełne lub częściowe ujawnienie wcześniej nieudostępnionych danych, będących w posiadaniu rządu USA – przyp. tłum.], Kirsch mógł przyjrzeć się danym, które kompanie farmaceutyczne wysłały do Food and Drug Administation w ramach zdobywania pozwolenia na dystrybuuję leków [FDA to Agencja Żywności i Leków, rządowe skrzydło USA zajmujące się kontrolą tej części rynku, w tym wydawaniem pozwoleń na dystrybucję leków psychiatrycznych – przyp. tłum.].

Oto kilka głównych punktów:

1. Prawie cały efekt antydepresantów można przypisać efektowi placebo. Po ustawieniu wszystkich danych w jednym szyku Kirsch odkrył, że popularne antydepresanty ledwo prześcigają cukrowe pigułki.  Ponad połowa badań klinicznych sponsorowanych przez firmy farmaceutyczne ujawniła brak istotnych różnic między lekami a placebo. Co ważne ogólna przewaga lekarstw psychiatrycznych nad placebo nie jest istotna klinicznie – średnia przewaga leków to 1,8 punktu na 54-punktowej skali mierzącej głębokość depresji za pomocą pytań o nastrój, jakość snu i podobnych. Aby dać odpowiedni obraz tej różnicy – twój nastrój może być tak samo żałosny, tak samo możesz cierpieć na bezsenność, trudności z koncentracją i na wszystkie inne objawy depresji, ale jeśli jesteś trochę mniej niespokojny lub niespokojna podczas diagnozy, to oto przed wami różnica wielkości 1,8 punktu.

2. Kiedy antydepresanty uzyskują lepszy wynik od placebo, to w rzeczywistości jest to inna wersja efektu placebo. Wprawdzie badania kliniczne powinny korzystać z podwójnie ślepej próby (ani pacjent ani prowadzący nie wie, kto otrzymuje lek, a kto placebo), to pacjenci podczas badania nad skutecznością często zgadują, że otrzymują testowane właśnie lekarstwo, ponieważ doświadczają wyraźnych skutków ubocznych. Wiedza o tym, że najpewniej otrzymujesz potencjalne lekarstwo, wzmacnia efekt placebo.

3. Koncerny farmaceutyczne i FDA nie są intelektualnie uczciwe. Koncerny otrzymały wolną rękę w kwestii tego, które badania kliniczne chcą opublikować oraz które dane z badania chcą włączyć do artykułu naukowego. To ważna kwestia, ponieważ wiele z nich kończy się porażką (np. brak różnicy między antydepresantem a placebo). Jeśli koncern farmaceutyczny zleci 10 badań i tylko 2 z nich potwierdzą skuteczność, mogą zdecydować się na publikację tylko tych dwóch. Nie ma żadnego prawa, które regulowałoby to wybieranie najsmaczniejszych wisienek z tortu. FDA także nie zmusza do ujawnienia wszystkich nieudanych testów. Skutkuje to ostatecznie nadmiernie pozytywną opinią na temat skuteczności leków antydepresyjnych zarówno u lekarzy i w społeczeństwie.

Kirsch napisał książkę dla dorosłych. Pisze jasno i stara się jak tylko może, aby przystępnie wytłumaczyć techniczne zawiłości. Stara się także nie popadać w żarliwą retorykę nawet podczas dyskusji nad najbardziej kontrowersyjnymi informacjami. Jest wielkim zwolennikiem naukowych danych, a jeśli wychodzi w konkluzjach poza nie, to zaznacza to wyraźnie. Dane te doprowadzają do takie wniosku: psychoterapia pozwala na pomoc w depresji na krótką metę tak samo skuteczną jak antydepresanty, ale na dłuższą metę psychoterapia ma lepszy stosunek kosztów do efektywności. Wydaje mi się, że po przeczytaniu wielu czytelników da się do tego przekonać. Wyważony ton i laserowa precyzja książki Kirscha w pewnym sensie stanowią przeciwieństwo innej książki na ten temat – Wytwarzanie depresji Gary’ego Greenberga (Manufacturing Depression, ściągnij angielską wersję), którą można najlepiej opisać jako gorączkowy, chaotyczny i interesujący atak na biomedyczny model depresji jako choroby. Kirsch jest tak trzeźwy jak Greenberg jest barwny, ale wniosek koniec końców nie jest tak odległy. Czytane jedna po drugiej książki te stanowią potężny atak wobec psychiatrycznej i farmaceutycznej ortodoksji.

Jak na ironię, konkretna argumentacja Kirscha w temacie siły efektu placebo może ostatecznie podważyć kliniczną siłę antydepresantów. Jeśli stracimy wiarę w ich działanie, to droga, przez którą oddziałują, przestanie działać.

Share on FacebookTweet about this on TwitterEmail this to someoneShare on Google+Share on LinkedIn


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Terapia ACT | Trening ACT | Czym jest ACT

newsletter | fb | yt

Powrót