7 grzechów głównych przeciwko twojemu związkowi

Przetłumaczyła Patrycja Kwiatkowska

Pamiętaj, że każdy z nas się potknie. Dlatego takim komfortem jest mieć się kogo trzymać za rękę. ~ Emily Kimbrough

Choć nie mogę się mianować światowej klasy ekspertem w dziedzinie związków, to jestem pewien, że obecnie moje małżeństwo jest naprawdę silne, a moja żona i ja nigdy przedtem nie byliśmy w sobie bardziej zakochani.

Mam za sobą nieudany związek, który to pomógł mi stać się lepszym mężem za drugim razem. Dzięki niemu dowiedziałem się o siedmiu grzechach głównych przeciwko związkowi, o tym jak je rozpoznawać i jak ich unikać.

Jeden z czytelników – świeżo zaślubiony – poprosił mnie, bym podzielił się swoimi poradami, jak sprawić, by w małżeństwie wszystko grało. Chciałbym żeby i na to była jakaś magiczna receptura… Zamiast niej mam tę krótką listę wskazówek:

Tak samo ważna jest wiedza o rzeczach, których nie powinniście robić – jestem przekonany, że wielu z was wpadło w ich pułapkę. Ja nie raz. Jednakże wyciągnąłem z moich błędów wnioski, nauczyłem się rozpoznawać chwile, w których zaczynam je popełniać i, co najważniejsze, teraz już wiem, jak naprawić wyrządzone szkody.

Jeśli nauczysz się unikać tytułowych siedmiu grzechów głównych i zamiast nich wprowadzisz w życie powyższe cztery krótkie zalecenia, twój związek powinien stać się silniejszy. Niczego nie gwarantuję, ale moim zdaniem, masz na to spore szanse!

1. Rozżalenie. Ta trucizna zaczyna działać w dość niewinnych okolicznościach (najczęściej w sytuacjach z gatunku: „Znów nie kupił papieru toaletowego” lub „Ona wciąż nie zmywa po sobie naczyń”) i może się w nas zbierać, aż jej ilość zagotuje nam trzewia.  Niebezpieczeństwo pierwszego grzechu polega na tym, że często działa niepostrzeżenie, poniżej granicy wykrywalności – tak, że nawet go nie dostrzegamy, a i nasz partner nie wie, że coś jest nie tak. Jeśli kiedykolwiek zauważysz u siebie pierwsze oznaki rozżalenia, musisz natychmiast się nim zająć, zanim urośnie w siłę. Istnieją na to dwa dobre sposoby:

a) Oddychaj i pozwól, by poczucie urazy z ciebie wypłynęło – zaakceptuj partnera razem z jej/jego wadami i całą resztą, bo nikt z nas nie jest idealny.

b) Jeśli nie możesz czegoś zaakceptować – porozmawiaj o tym z nią/nim i postarajcie się wspólnie znaleźć jakieś rozwiązanie, które będzie pasowało wam obojgu (nie tylko tobie). Postaraj się nie mówić w konfrontacyjny sposób, ale spokojnie wyrażać swoje odczucia bez oskarżycielskiego tonu.

2. Zazdrość. Ciężko jest ją kontrolować, kiedy już się ją czuje – dobrze o tym wiem. Może się wydawać, że przychodzi zupełnie bezwiednie, sama z siebie, nieproszona i niechciana. Choć zazdrość, podobnie jak rozżalenie, jest trucizną dla waszych relacji, tak odrobina zazdrości nie powinna zaszkodzić. Jeżeli jednak pozwolimy jej zanadto się rozhulać, może przekształcić się w potrzebę stałego kontrolowania partnera i w zbędne kłótnie, sprawiając, że obie strony będą nieszczęśliwe. Jeśli masz problemy z nadmierną zazdrością (tak jak ja kiedyś), zamiast starać się trzymać ją w ryzach, spróbuj przyjrzeć się jej prawdziwej przyczynie, którą najczęściej jest brak pewności siebie. Ta niepewność może być powiązana z twoim dzieciństwem (na przykład przez to, że porzuciło cię któreś z rodziców), poprzednim związkiem, w którym ktoś cię zranił lub incydentami z przeszłości twojego aktualnego związku.

3. Nierealne oczekiwania. Często zdarza się, że mamy w głowie pewien obraz tego, jaka powinna być nasza druga połówka. Możemy oczekiwać, że będzie po sobie sprzątała, będzie taktowna, będzie stawiała nasze potrzeby przed swoimi, że będzie nam ciągle robiła niespodzianki, zawsze nas wspierała, uśmiechała się, pracowała za dwóch… Prawie zawsze mamy jakieś oczekiwania. Nie twierdzę, że posiadanie JAKICHKOLWIEK oczekiwań jest złe – dla przykładu, powinniśmy oczekiwać od naszego partnera, że będzie nam wierny. Czasem, nie będąc nawet tego świadomym, oczekujemy od drugiej strony zbyt wiele. I znów – nasz partner nie jest ideałem, podobnie jak wszyscy inni. Nie możemy wymagać, że w każdej sekundzie, każdego dnia, będzie radosny i czuły. Wszyscy mamy prawo miewać różne nastroje. Nie możemy oczekiwać, że zawsze będzie myślał o naszych potrzebach, bo oczywiście myśli też o swoich i innych osób również. I w końcu, nie możemy oczekiwać, że będzie taki sam, jak my, bo każdy jest inny. Wysokie oczekiwania prowadzą do rozczarowania i frustracji, zwłaszcza jeśli nie poinformujemy o nich drugiej osoby. Jak możemy wymagać od naszego partnera, że będzie je spełniał, skoro o ich istnieniu nie ma zielonego pojęcia? Lekarstwem na ten grzech jest obniżenie swoich oczekiwań – pozwól partnerowi być sobą; akceptuj i kochaj ją/go za to. W kwestii podstawowych oczekiwań, po prostu musicie się jasno porozumieć.

4. Brak czasu ‘we dwoje’. Ten problem najczęściej dotyczy par z dziećmi, ale także tych, które do reszty pochłonęła praca/hobby/znajomi i rodzina/inne pasje. Partnerzy, którzy nie spędzają ze sobą czasu tylko we dwoje, oddalają się od siebie. I choć spędzanie chwil z dziećmi, przyjaciółmi czy resztą rodziny jest OK, to spędzanie ich bez tych wszystkich osób jest szczególnie ważne dla waszego związku. Jesteś tak zabiegana/zabiegany, że nie możesz znaleźć na to czasu? Stwórz czas. Poważnie – stwórz ten czas, to całkowicie wykonalne! Ja wciąż to robię. Najpierw upewniam się tylko, że w tym momencie to mój priorytet, a później już jestem w stanie rzucić wszystko inne. Załatw nianię, zrezygnuj z kilku zobowiązań, odłóż pracę na kolejny dzień i pójdźcie na randkę. Nie musi się to wiązać z dużymi nakładami finansowymi. Wyjście na łono natury, wspólny ruch lub oglądanie filmów na DVD i zjedzenie domowego obiadu to dobre pomysły na spędzenie czasu. A kiedy już zostaniecie sami, postarajcie się porozumieć ze sobą, nie tylko ze sobą być.

5. Brak komunikacji. Grzech piąty wpływa na resztę z tej listy – wszyscy w kółko to powtarzają, bo to święta prawda: prawidłowe porozumiewanie się jest kamieniem węgielnym dobrego związku. Jeśli jesteśmy rozżaleni, musimy o tym porozmawiać, by nie pozwolić złemu uczuciu się kumulować. Jeśli jesteśmy zazdrośni, musimy porozumieć się w szczery i otwarty sposób, by zająć się naszymi wątpliwościami. Jeśli czegoś oczekujemy od partnera, musimy to wyrazić. Jeśli pojawiają się jakiekolwiek problemy, musimy o nich porozmawiać, by się z nimi uporać. Komunikowanie się nie oznacza wyłącznie rozmawiania i kłócenia się – dobra komunikacja opiera się na szczerości bez atakowania czy obwiniania. Powiedz o swoich uczuciach – frustracji, strachu, smutku, radości – ale nie krytykuj. Wyraź swą chęć rozwiązania tej sytuacji, które będzie korzystne dla was obojga; niech będzie to kompromis, a nie próba zmienienia drugiej osoby. Komunikuj więcej niż tylko same problemy – mów też o tych dobrych rzeczach (patrz punkt niżej).

6. Brak okazywania wdzięczności. Zdarza się, że w relacji nie ma nie tylko poważnych problemów takich jak poczucie rozżalenia, zazdrość czy zbyt wysokie wymagania, ale brakuje też wyrażania współpartnerowi dobrych emocji i odczuć. Brak wdzięczności i uznania jest tak samo zły jak pozostałe grzechy. Bez tych elementów twój partner będzie uważał, iż zachowujesz się tak, jak gdyby wszystko ci się należało. Każdy z nas chce być doceniany za to, co robi. I nawet jeśli możesz mieć jakieś problemy z tym, jak zachowuje się twój partner (patrz wcześniejsze punkty), powinnaś/powinieneś zdawać sobie sprawę, że ona/on robi też dużo dobrego. Czy zmywa po tobie talerze lub gotuje twoje ulubione danie? A może to on zwykle sprząta w domu i wspiera cię w pracy? Podziękuj jej/jemu za to, przytul i pocałuj. Te małe gesty pozwolą wam zajść daleko.

7. Zbyt mało czułości. Jak wyżej – wszystko może iść gładko i niemalże bezproblemowo, ale jeśli brakuje w związku czułości pomiędzy partnerami, to jesteśmy w poważnych tarapatach. W efekcie, nasz związek dryfuje w kierunku statusu ‘platoniczny’. Choć jesteśmy w lepszej sytuacji niż związki z bardzo poważnymi problemami – nadal nie wróży nam to dobrze. Okazywanie czułości jest ważne! Wszyscy tego potrzebujemy, zwłaszcza od kogoś, kogo kochamy. Miej czas, każdego dnia, na okazanie jej twojemu partnerowi. Przywitaj ją serdecznym uściskiem, gdy wróci po pracy do domu. Obudź go namiętnym pocałunkiem (kto by się przejmował porannym oddechem!). Podkradnij się do niej i pocałuj ją w szyję. Całujcie się w kinie podczas filmu, jakbyście znów byli nastolatkami. Głaszcz go po szyi podczas oglądania telewizji. Uśmiechaj się do niej często.

*8. Gratisowy grzech: Upartość. Na początku nie było go na mojej liście, ale tuż przed opublikowaniem tego tekstu wpadł mi do głowy i po prostu musiałem go dodać. W każdym związku pojawiają się problemy – ważne jest, by ochłonąć zanim podejmie się próbę ich rozwiązania. Niestety, wielu z nas jest na tyle upartych, że nawet nie chce o nich rozmawiać. Może dlatego, że wolimy mieć rację i nigdy nie chcemy przyznać się do błędu. Może nie lubimy przepraszać. Może nie lubimy chodzić na kompromisy. Przerobiłem już wszystkie możliwe uzasadnienia i na przestrzeni minionych lat nauczyłem się, że to po prostu dziecinne. W chwili obecnej, kiedy łapię się na tym, że znów jestem uparty, staram się opanować tę wewnętrzną dziecinadę, wziąć się w garść, odłożyć na bok swoje ego i przeprosić. Porozmawiaj o problemie i rozpracuj go. Nie bój się być tą pierwszą osobą, która przyzna się do błędu. Następnie przejdź do dobrych rzeczy.

 Znalazłam schronienie w rozmowach z tobą. ~ Emily Dickinson

Share on FacebookTweet about this on TwitterEmail this to someoneShare on Google+Share on LinkedIn


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Terapia ACT | Trening ACT | Czym jest ACT

newsletter | fb | yt

Powrót