Krytyka minimalizmu

Przetłumaczył Bartosz Kleszcz

Minimalizm daje się powolutku zdobywać na popularności, a w miarę tego tym popularniejsze staje się jego krytykowanie.

Zastrzeżenia ma prawie każdy, kto nie uważa się za minimalistę czy minimalistkę. Za częścią powodów stoi sam fakt, że to modne, a ludzie mają tendencję do atakowania wszystkiego, co akurat znajdziemy na afiszach. Wydaje mi się jednak, że większym powodem jest to, że ludzie czują się zagrożeni, kiedy mają poczucie, że ich styl życia jest pod obstrzałem. A tym właśnie jest centralna idea minimalizmu – krytyką zachodniego stylu życia.

W minimalizmie nie chodzi o bycie cool czy hipsterem (choć niektórym może się tak wydawać). Chodzi w nim o to, aby ponownie przemyśleć swoje życie. To głos sprzeciwu wobec mody na nadmierną konsumpcję i traktowaniu jej jako podstawowej miary naszego życia. To krytyka dzisiejszego statusu quo posiadania zbyt wiele, bezmyślnych zakupów gadżetów, wielkich aut, ubrań i luksusowych artykułów.

Taka krytyka zagraża światopoglądom wielu osób i wywołuje u nich reakcje obronne. Weźmy jeden z przykładów (a jest ich wiele): „Nie jestem minimalistą, kupuję po prostu to, co mi pasuje.” Brzmi dobrze, ale jeśli minimalizm pyta „Czy to naprawdę potrzebne?”, to o co pyta taki człowiek? Cóż, każdy może uznać wszystko za pasujące – nowe BMW pasuje mi bardzo dobrze, prawda? Takie podejście to zwyczajne utrzymywanie statusu quo.

I to tylko jeden przykład z wielu. Podobnie kiedy mówię ludziom, że jestem weganinem – z miejsca bronią powodów, dla których jedzą mięso. W sumie myślę, że to dobra rzecz – przynajmniej myślą o tym, często po raz pierwszy w życiu.

Tak szczerze mówiąc nie mam nic przeciw krytyce mojego podejścia. Wręcz przeciwnie, witam ją z szeroko otwartymi ramionami. Uśmiecham się za każdym razem, kiedy ktoś rozpoczyna swoją argumentację. Minimalizm nie jest dla mnie pustym szpanem, a zwyczajnie zaproszeniem do (długo spóźnionej) dyskusji. I coś takiego działa: ludzie mówią o tym, z obu stron rodzą się argumenty, świetna rzecz. Krytyków pytam tylko o rozważenie jednej kwestii: czy bronią za wszelką cenę swej pozycji, czy może ich krytyka płynie z uczciwego punktu widzenia za pomocą racjonalnych wątpliwości.

Share on FacebookTweet about this on TwitterEmail this to someoneShare on Google+Share on LinkedIn


2 odpowiedzi na “Krytyka minimalizmu”

  1. Radek napisał(a):

    Przyklejenie -izmu do jakiejkolwiek wartościowej filozofii, metody czy punktu widzenia zwykle powoduje w społeczeństwie pewną polaryzację, a z czasem dochodzące do tego -izmu generalizacje i „zasady” powodują, że niektórzy bądź sztywno je sobie narzucają, bądź negują wszystko, co -izm ze sobą niesie…

    Przemyślenie własnego życia i wyciągnięcie wniosku – co faktycznie jest w nim niezbędne uważam za jak najbardziej wartościowy proces. Natomiast pozbycie się większości zawartości szafy wymyślone spontanicznie i na skróty („bo jestem minimalistą, a przecież minimalizm ma sens”) wydaje się już trącić pójściem na łatwiznę (w myśleniu).

    Z tego powodu nie mówię ludziom, że jestem weganinem; kiedy wymaga tego sytuacja mówię, że wybieram niejedzenie mięsa, bo mam wybór i mogę sobie na to akurat pozwolić (jednocześnie mając pełną świadomość, że błądząc przez tydzień po buszu prawdopodobnie sam zagryzłbym pierwszą złapaną wiewórkę).

    W ten sposób udaje mi się uchronić przed niepotrzebną konforntacją wiele wartościowych aspektów różnych -izmów.

    • Kleszcz napisał(a):

      „Izmy” mają tendencję do tworzenia barier tam, gdzie możnaby znaleźć wiele podobieństw i mówić bardziej o konkretnych działaniach, a nie o tym, co nosi się na flagach. Przypomniałeś mi tu o tym komiksie. :) http://www.smbc-comics.com/comics/20110919.gif

      Też pewnie jadłbym mięso, gdyby sytuacja tego *wymagała* – tak się składa szczęśliwie, że nie wymaga obecnie i dobrze żyje mi się bez niego. Osobistym wyzwaniem jest dla mnie nie oceniać osób, które to mięso jedzą – ostatnio dowiedziałem się, że Dalajlama je wcina i złapałem się na automatycznej myśli „a przecież taki dobry człowiek”, jakby to była jedyna kategoria oceny dobroci osoby. Głupi mózg. :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Terapia ACT | Trening ACT | Czym jest ACT

newsletter | fb | yt

Powrót