Ścieżka do zadowolenia

Przetłumaczyła Danuta Kowalska

Wielu ludzi szuka dróg do znalezienia szczęścia, ja jednak odkryłem, że poczucie zadowolenia jest dużo ważniejsze niż szczęście.

Dlaczego zadowolenie ponad szczęściem? Z kilku ważnych powodów:

  1. Poczucie szczęścia może się zwiększać i zmniejszać każdego dnia (a nawet w każdej chwili), zadowolenie jest czymś bardziej stabilnym.
  2. Mamy w zwyczaju szukać sposobów na zwiększenie szczęścia przez dodawanie rzeczy (jedzenie, podniety, ciepła kąpiel, czas spędzony z ukochaną osobą), a zadowolenie jest zdolnością, która pozwala na zmniejszanie ilości rzeczy i bycie pogodnym lub pogodną pomimo tego.
  3. Poczucie zadowolenia może być dobrym punktem do rozpoczęcia zmian (zadowolenie i zmiany niektórym mogą się wydawać paradoksem, ale pozwólcie mi dokończyć).

Czym jest zadowolenie? Według mnie chodzi o stan szczęścia płynący z tego, kim jesteś. Przez wiele lat tego nie odczuwałem i myślę, że wielu ludzi wciąż tego nie czuje.

W życiu nauczyłem się, jak osiągnąć wprawę w zadowoleniu (nie znaczy to, że jestem w tym doskonały, jednak wiele się nauczyłem). Jestem zadowolony ze swojego życia. Jestem zadowolony z siebie. Jestem zadowolony ze swojej pozycji zawodowej i nie usiłuję powiększać liczby czytelników lub wizytujących stronę lub przychodów. Jestem zadowolony gdziekolwiek się znajduję.

Oczywiście, wielu może stwierdzić „Jasne, łatwo ci mówić to teraz, kiedy osiągnąłeś pewien sukces”. Myślę, że są w błędzie. Wielu ludzi osiągających sukces nie znajduje zadowolenia, wiedzie ich stałe pragnienie posiadania więcej i są z siebie niezadowoleni. Z kolei ludzie biedni lub nieosiągający „sukcesu zawodowego” to zadowolenie odnajdują. Ponadto, uważam, że osiągnięcie stanu zadowolenia w rzeczywistości przyciągnęło każdy mój sukces: pomogło mi wyjść z długów, zmienić nawyki, uczyniło lepszym mężem, ojcem, przyjacielem i współpracownikiem, może nawet lepszym pisarzem.

Co gorsza, osoby  mówiące „możesz być zadowolony, bo osiągnąłeś sukces” przez swoje nastawienie odrzucają drogę do zadowolenia… chociaż mogliby je osiągnąć. Nie kiedyś, kiedy osiągną pewne cele lub określony sukces finansowy. Teraz.

Rzućmy okiem na ścieżkę zadowolenia, dlaczego jest dobrym miejscem na zmianę nawyków i jak na nią wejść.

Ścieżka zadowolenia

Życie rozpoczynamy z przekonaniem, że jesteśmy wspaniali. Możemy tańczyć publicznie w wieku pięciu lat nie przejmując się, co pomyślą o nas inni. Kiedy jesteśmy dorośli, jesteśmy tego pozbawieni przez rówieśników, rodziców, media i zawstydzające sytuacje.

Jako dorośli – wątpimy w siebie. Oceniamy się negatywnie. Krytykujemy nasze ciała, siebie jako ludzi, nasz brak dyscypliny, wszystkie nasze niedoskonałości. Nie lubimy siebie.

W konsekwencji usiłujemy poprawić nasze ułomności, poprawić siebie, bo jesteśmy tak beznadziejni. Lub też wątpimy w nasze zdolności do poprawy i jesteśmy nieszczęśliwi. Lub też sabotujemy nasze próby poprawy, ponieważ tak naprawdę nie wierzymy, że możemy coś zrobić.

Nielubienie siebie przynosi gorsze relacje, stagnację w karierze, zgryzotę w życiu, narzekanie na wszystko i często niezdrowe nawyki, jak jedzenie śmieciowego jedzenia, picie zbyt dużej ilości alkoholu, brak ćwiczeń, nadmierne kupowanie, uzależnienie od gier video lub internetu.

Którędy wiedzie ścieżka do bycia zadowolonym z siebie i swojego życia?

Pierwszym problemem może być to, że nie wierzysz w siebie. To ważna płaszczyzna działania.

Twoja relacja z samym sobą jest jak związek z kimkolwiek innym. Jeśli masz przyjaciela, który wiecznie się spóźnia i nie dotrzymuje słowa, nie przychodzi na umówione miejsce, w końcu przestaniesz ufać takiej osobie. Tak samo jest z Tobą samym. Trudno jest lubić kogoś, komu się nie ufa i trudno jest lubić siebie, jeśli sobie nie ufasz.

Pracuj więc nad zaufaniem względem siebie (poniżej podaję parę praktycznych wskazówek). Rozwijaj je powoli, aż w końcu uwierzysz, że jesteś wspaniały.

Drugim problemem jest to, że źle siebie oceniasz. Porównujesz się z nierealnym ideałem na wszystkich płaszczyznach. Chcesz mieć ciało pięknej modelki. Chcesz osiągnąć jakieś cele osobiste i zawodowe. Chcesz podróżować po świecie i uczyć się języków i gry na instrumencie muzycznym i być wspaniałym szefem i cieszyć się wspaniałym życiem towarzyskim i idealnym małżonkiem i dziećmi i niewiarygodnymi osiągnięciami oraz być najbardziej wysportowaną osobą na Ziemi. Oczywiście, to w pełni osiągalne  ideały, prawda?

Mając owe ideały, porównujemy się z nimi i zawsze osiągamy złe wyniki.

Droga do zadowolenia prowadzi więc przez zaniechanie porównywania się z nimi. Przestań się osądzać. Porzuć ideały. Stopniowo naucz się ufać sobie.

Czytaj dalej, aby poznać praktyczne porady.

Zmiana nawyków a zadowolenie

Zanim dojdziemy do praktycznych porad, porozmawiajmy o zadowoleniu i zmianie. Wiele osób uważa, że jeśli jesteś zadowolony, będziesz tylko leżeć na plaży nic nie robiąc cały dzień. Po co robić cokolwiek, jeśli jesteś zadowolony z obecnej sytuacji?

W rzeczywistości zadowolenie jest lepszym punktem do rozpoczęcia zmian niż poczucie nieszczęścia płynące z tego, kim się jest.

Większość z nas, wiedziona przez potrzebę lub pragnienie poprawy siebie, zmienia w sobie pewne elementy, których nie lubi. Chociaż może to być dobry moment na wprowadzenie paru poprawek, nie jest dobrym pomysłem zaczynanie od tego typu zmian.

Jeśli czujesz, że coś jest z Tobą nie tak i potrzebujesz poprawy, ulegniesz pokusie poprawiania siebie, ale możesz nie osiągnąć sukcesu. Załóżmy, że nie zdołasz zmienić nawyku. Zaczniesz się czuć gorzej ze sobą i w konsekwencji znajdziesz się na spirali spadkowej. Zaczniesz sam lub sama sabotować swoje zmiany, ponieważ naprawdę nie wierzysz, że możesz je zrealizować. Opierając się na poprzednich doświadczeniach, nie wierzysz sobie, że możesz tego dokonać. To sprawia, że czujesz się gorzej.

Tak się dzieje, jeśli poniesiesz porażkę. Powiedzmy jednak, że udało ci się i jesteś naprawdę dobry lub dobra  w osiąganiu sukcesów. Tak więc udało się – może straciłeś czy straciłaś na wadze i być może teraz nie czujesz się aż tak źle ze swoim ciałem.

Dzieje się jednak tak, że jeśli zaczynasz w punkcie naprawiania tego, co jest z tobą nie tak, to nie ustajesz w poszukiwaniach, co jeszcze jest źle i co jeszcze musisz poprawić. A więc teraz masz wrażenie, że nie masz odpowiednich mięśni, sześciopaka na klacie lub uważasz, że twoje łydki nie wyglądają dobrze, a jeśli chodzi o coś innego niż twoje ciało, to znajdziesz też inne wady.

Tak wygląda wyścig niekończący się przez całe twoje życie. Nigdy go nie zakończysz. Jeśli zaczynasz w punkcie pragnienia poprawy siebie i czujesz, że utknąłeś lub utknęłaś, chociaż stale osiągasz sukcesy i poprawiasz się, to znak, że zawsze szukasz źródeł szczęścia na zewnątrz. Nie znajdujesz go w sobie, więc oglądasz się za innymi.

Jeśli szukasz szczęścia poza sobą, łatwo możesz popaść w nadmierne jedzenie, zakupy, imprezowanie lub przepracowanie usiłując być szczęśliwym, szczęśliwą.

Jeśli zamiast tego możesz odnaleźć zadowolenie wewnątrz siebie i nie potrzebujesz zewnętrznych źródeł radości, będziesz w posiadaniu wiarygodnego źródła szczęścia. Uważam to za lepszy stan niż poleganie na zewnętrznych źródłach.

Wiele osób zastanawia się „Czy jeśli osiągniesz zadowolenie, nie zaczniesz wylegiwać się na plaży, nie przestaniesz poprawiać świata, nie zaczniesz nic nie robić?”. Myślę, że to niezrozumienie, czym zadowolenie naprawdę jest.

Możesz być zadowolony i wylegiwać się, ale możesz także być zadowolony i chcieć pomagać innym. Możesz być zadowolona i współczująca wobec innych i chcieć im pomóc. Możesz być szczęśliwy z tego kim jesteś, ale jednocześnie możesz chcieć  pomagać innym ludziom i ulżyć im w cierpieniu. W ten sposób, możesz zaoferować siebie światu i wykonać świetną robotę, ale nie potrzebować tego koniecznie do bycia szczęśliwym.

Nawet jeśli z jakiegoś powodu twoja praca zostanie ci odebrana, wciąż pozostanie to poczucie wewnętrznego zadowolenia.

Praktyczne kroki do zadowolenia

Pytanie brzmi, jak tam dotrzeć. Jak przejść z bycia nieszczęśliwym z samym sobą do bycia zadowolonym?

Droga sprowadza się do zdobycia kilku kluczowych umiejętności:

1. Buduj zaufanie do siebie. Jedynym sposobem na naprawę braku zaufania są małe kroki. Jeśli niewiarygodny znajomy chce odbudować u ciebie zaufanie, lepiej żeby nie mówił „Teraz ufaj mi nad życie”. Zamiast tego liczy się stopniowe budowanie zaufania. Rób drobne rzeczy i sprawdź, czy zaufanie się odbudowuje. Z biegiem czasu otworzysz się coraz bardziej.

Zwykle kiedy usiłuję odbudować zaufanie, zaczynam od drobnych rzeczy, których realizacji jestem pewien – codzienne picie szklanki wody jest prostym przykładem. Chcę pić więcej wody, więc ustawiam przypomnienie o wypiciu szklanki wody kiedy wstaję. Jeśli możesz tak robić przez tydzień lub dwa, pomaga to w zaufaniu sobie. Większość ludzi usiłuje zmienić trudne rzeczy, ponosi porażkę i zaufanie znika. Zacznij więc od drobiazgów.

2. Dostrzeż swoje ideały. Innym problemem w osiągnięciu zadowolenia jest to, że stale czujemy się źle ze sobą, ponieważ nasza rzeczywistość nie pokrywa się z ideałami, które w sobie nosimy. Taki ideał może pochodzić z massmediów, oglądania  magazynów albo gwiazd kina. Mógł też nadejść z pomysłu, jak doskonali powinniśmy być, jeśli chodzi o naszą wydajność i jak powinny wyglądać nasze ciała.

Tak naprawdę nie jesteśmy tak źli, jak w porównaniu z ideałem siebie. Kiedy porzucimy ten ideał, pozostajemy z rzeczywistością, która może zostać uznana za doskonale dobrą. To wyjątkowa istota ludzka, która jest piękna na swój własny sposób.

Zastanów się więc, czy czujesz się źle z tym, kim jesteś i kim byłeś. Jeśli tak, to z powodu ideałów. Żeby to zauważyć, najpierw trzeba być tego świadomym. Dostrzeż swoje ideały.

3. Porzuć ideały. Kiedy dostrzeżemy ideały, musimy przestać porównywać się z nimi. Jedynym sposobem na porzucenie ideałów jest dostrzeżenie cierpienia, jakie w nas wywołują i uświadomienie sobie, że chcemy zatrzymać ten ból, a porzucenie ideału, który nas rani to okazanie sobie współczucia. Zobacz ból. Okaż sobie troskę i przestań wywoływać go w sobie przez porównywanie z ideałami.

Share on FacebookTweet about this on TwitterEmail this to someoneShare on Google+Share on LinkedIn


Jedna odpowiedź do “Ścieżka do zadowolenia”

  1. Elżbieta napisał(a):

    Artykuł przeczytałam z dużym zainteresowaniem. Trafiłam na niego w dniu , kiedy poczułam jak bardo jestem z siebie zadowolona i pogodna. Doszłam do tego dokładnie tą drogą, że porzuciłam ideały i zaufałam sobie. Wolę być sobą , taką jaką jestem ,bo tylko to może być, jak napisał autor, punktem wyjściowym do zmian.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Terapia ACT | Trening ACT | Czym jest ACT

newsletter | fb | yt

Powrót