Piękna metoda na pokój umysłu

Przetłumaczył Bartosz Kleszcz

Jak wiele razy coś cię wkurzało? Ktoś nie wykonywał swej pracy, dziecko nie zachowywało się tak, jak powinno, twój partner, partnerka czy znajomi nie mogą doskoczyć do wysoko postawionej poprzeczki?

Jak wiele razy irytowałeś się czy irytowałaś, bo ktoś coś robi wbrew twemu przyzwyczajeniu? Lub kiedy starannie coś planujesz i rzeczy nie idą wedle planu?

Taka złość czy irytacja zdarza się każdemu z nas – to część doświadczenia bycia człowiekiem.

Do irytujących mnie sytuacji zaliczam ludzi rozmawiających lub komentujących w kinie. Lub wpychających się przede mną w korku. Lub nie zmywających po sobie po jedzeniu. Tak szczerze mówiąc noszę w sobie wiele drobnych uwierających mnie emocji – czy nie jest tak u każdego?

Nie zawsze jest łatwo odnaleźć pokój umysłu, kiedy zbierają się nad tobą czarne chmury. Pozwól mi podzielić się małym sekretem, który może je przegnać: patrz na kielich tak, jakby już był rozbity

Spójrz na to tak: powodem stresu, złoszczenia się i irytowania jest, że rzeczy nie idą tak, jak sobie tego życzymy i tego, jak oczekujemy, by szły. Zastanów się, ile razy było tak u ciebie.

Zatem rozwiązanie jest proste: oczekuj, że rzeczy bądą iść źle, oczekuj rozbieżności z oczekiwaniami i planami, oczekuj nieoczekiwanego. I przyjmuj to.

Jeden szybki przykład: podczas naszego niedawnego wylotu do Japonii powiedziałem dzieciom, by oczekiwały problemów – pojawiają się na każdym takim wyjeździe. „Patrzcie na to jak na część przygody.”

Działało to jak w zegarku. Kiedy trafiliśmy do złego pociągu w metrze pokrytym samymi japońskimi znaczkami czy kiedy innego dnia u naszego celu czekała na nas ulewa albo gdy po trzech przesiadkach i długiej przechadzce odkryliśmy, że nasza atrakcja turystyczna – wielki zamek dla dzieci – jest zamknięta w poniedziałki… dzieci powiedziały, że „To część przygody!” I wszystko było w porządku, nie przejęliśmy się za bardzo.

Zatem kiedy ten miły dla oka kielich, na którego poszło trochę pieniędzy, wreszcie się roztrzaska i złamie, któregoś dnia, możesz się zdenerwować. Ale nie kiedy widzisz go jako już roztrzaskanego w tym samym dniu, kiedy go kupujesz. Wiesz, że pewnego dnia czas go przełamie, zatem od samego początku widzisz go takim. Bądź podróżnikiem w czasie lub kimś, kto widzi nici czasu, ujrzyj jego przyszłość, od chwili obecnej do tej, w której nieuniknienie podzieli się na tysiąc części.

A kiedy złamie się, nie będziesz wściekły czy smutna – ponieważ był już taki od dnia pierwszego. I zdasz sobie sprawę, że każdy moment między startem a metą jest cenny.

Oczekuj, że dzieci nabrudzą – tak jak wszystkie. I nie popadaj w gniew, kiedy tak się stanie, kiedy jeszcze nawet mogą nie wiedzieć, co „powinny” robić… ponieważ ich rolą jest brudzić.

Oczekuj, że twój partner lub partnerka będą dalecy od ideału.

Oczekuj, że twoi bliscy nie dotrą czasem na czas.

Oczekuj, że rzeczy nie pójdą tak, jak zaplanowano.

Oczekuj, że ludzie będą czasem niewychowani.

Oczekuj, że współpracownicy czasem nie okażą ci wsparcia.

Oczekuj, że współmieszkańcy nie będą czasem zmywać po sobie czy zbierać ubrań.

Oczekuj, że szkło się roztrzaska.

I przyjmuj to.

Nie zmienisz nieuniknionych faktów – wreszcie wydarzą się. I jeśli oczekujesz tego – nawet widzisz to jako właśnie wydarzające się, zanim to się wydarza – nie będziesz tak wstrząśnięty lub wstrząśnięta.

Nie będziesz reagować ponad miarę. Zareagujesz właściwie, ale nie przesadnie. Możesz z kimś porozmawiać o jego czy jej zachowaniu i uprzejmie poprosić o wzięcie pod uwagę twoich uczuć, kiedy to robią… ale nie staniesz się jak gotujący się czajnik buchający na wszystko wrzącą parą.

Uśmiechniesz się i powiesz sobie „Przewidziałem, przewidziałam to. Ten kielich już był roztrzaskany. I przyjmuję to.”

Doświadczysz pokoju umysłu. I to jest, moi drodzy, niespodzianka witana z otwartymi ramionami.

Share on FacebookTweet about this on TwitterEmail this to someoneShare on Google+Share on LinkedIn


2 odpowiedzi na “Piękna metoda na pokój umysłu”

  1. Anonim napisał(a):

    jednym zdaniem: nie stawiaj sobie za wysoko poprzeczek, bo się albo potkniesz, albo będziesz się dręczyć, że nie idzie coś po myśli. Nagrodą za skromność będzie satysfakcja z wyniku lepszego niż się zakładało.

    • Kleszcz napisał(a):

      Dokładnie tak. I co istotne, przecinając tę iluzję trwałej doskonałości i dbając o swoje życie psychiczne nie traci się szansy na osiągnięcia – ostatecznie osiągnięcia wymagąją tyle samo pracy u ludzi skromnych i u tych nadętych. ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Terapia ACT | Trening ACT | Czym jest ACT

newsletter | fb | yt

Powrót