Rowerem po mieście – jak zacząć?

Napisała Małgorzata Sobstyl

Od ponad roku moim podstawowym i całorocznym środkiem transportu jest rower. Jeżdżę nim do pracy (i w trakcie pracy), na zakupy, do dentysty i wszędzie, gdzie tylko zechcę. Wcześniej w celu przemieszczania się korzystałam ze środków komunikacji miejskiej, a jeszcze wcześniej z samochodu.

Zmiana środka transportu dała mi bardzo dużo satysfakcji, jednak pełne „przestawienie się” nastąpiło dopiero po miesiącu użytkowania roweru. Przez ten pierwszy miesiąc doświadczałam trudności, zwłaszcza gdy odzywał się mój wewnętrzny opór zwany „leniem”. Ja po prostu generalnie nie lubię się męczyć! Nie byłam pewna, czy kondycyjnie dam radę i czy nie będą mnie boleć kolana. Oprócz tego obawiałam się ruchu na drodze, bo od początku założyłam, że będę poruszać się po ulicy. Jednak po miesiącu udało mi się zweryfikować swoje obawy i doceniłam liczne zalety roweru. Nie miałam już ochoty wsiadać do autobusu!

Rower jest świetnym sposobem na oszczędzanie czasu i pieniędzy, a także na dobre samopoczucie. W mieście trudno o sprawniejszy i szybszy sposób przemieszczania się – nie trzeba stać w korkach, nie trzeba również długo szukać miejsca do zaparkowania. Nie musisz iść daleko z przystanku lub parkingu, bo możesz podjechać tuż pod swój cel i tam przypiąć rower lub wziąć go ze sobą. Zaadaptowanie roweru jako środka transportu jest również świetnym sposobem na regularne ćwiczenia fizyczne. To takie dwa w jednym – nawet jeśli masz mało czasu, aby pójść na trening czy zajęcia sportowe – to i tak tego dnia poćwiczysz! Poza tym rower (jak każda aktywność fizyczna) zapewnia dobry humor oraz daje miłe poczucie niezależności od niepunktualnych autobusów, nieprzewidywalnych korków ulicznych oraz rosnących cen paliw.

Szczerze polecam ten środek transportu, choć zdaję sobie sprawę, że na początku zmiana nawyku może być trudna. Jednak muszę podkreślić, że aby sprawnie poruszać się rowerem po mieście nie trzeba wcale się spieszyć ani wyciskać z siebie siódmych potów. Nie musisz być specjalnie wysportowaną osobą. Jeśli masz ochotę spróbować, poniżej przedstawiam kilka wskazówek.

O czym warto pamiętać?

Zaplanuj swoją podróż

Zastanów się, ile czasu może ci zająć dotarcie na miejsce. Jeśli nie wiesz jeszcze, ile dokładnie zajmie ci podróż – wyjdź wcześniej. Lepiej jechać spokojnie i bez stresu. Jeśli jadę pod presją czasu, to muszę ostro pedałować, czy tego chcę czy nie – a to mnie męczy i jest nieprzyjemne. Jedziesz do pracy? Być może będziesz potrzebować ubrania na zmianę. Pomyśl też, co zrobisz z rowerem po dotarciu do celu. Czy masz go gdzie schować lub przypiąć?

Zacznij powoli

I pamiętaj: co za dużo, to najlepszy sposób na porażkę. Teraz jeżdżę codziennie: rower wyciągam z rana, a chowam wieczorem. Jednak na początku roweru używałam tylko 2-3 razy w tygodniu, a czasem nawet tylko raz. Spróbuj spokojnie przejechać się – choćby niedaleko, po zakupy lub do biblioteki. Zobacz, jakie to fajne! A każdy kilometr ma znaczenie.

Dobry rower to taki, co ma dwa koła i jedzie

Inaczej mówiąc, nie musisz mieć błyszczącego i drogiego sprzętu, aby zacząć jeździć. Na początek wystarczy chociażby stary góral albo składak. Na miasto nie trzeba mieć ani amortyzatora, ani nawet przerzutek. Wyciągnij z piwnicy to, co masz. Jak już dłużej pojeździsz, to możesz pomyśleć jaki typ roweru będzie odpowiadać twoim potrzebom. Ja zaczynałam od roweru górskiego, ale teraz jeżdżę na rowerze szosowym (ma większe koła i opony bez bieżnika, więc jest mi łatwiej i szybciej).

Obojętnie od modelu rower musi być sprawny – wtedy jest zarówno bezpiecznie jak i przyjemnie. Jeśli nie wiesz, jak zrobić przegląd, możesz dać rower do serwisu. Ważne też, aby na rowerze było ci wygodnie. Mi było na początku niewygodnie – okazało się jednak, że mam za nisko siodełko a mostek jest za długi.

Odpowiednie ubranie

Ważne zwłaszcza jak jest zimno – ani za cienkie, ani za grube. „Zrównoważone” – nic ci nie da puchowa kurtka, jeśli będziesz mieć odsłonięte nadgarstki lub szyję. Poza tym, na rower możesz ubrać się jak tylko chcesz. Ja jeżdżę w codziennym ubraniu i nie przebieram się specjalnie tylko po to, żeby gdzieś pojechać. Przy zwykłym codziennym przemieszczaniu się nie muszę nosić specjalnych rowerowych ciuchów, ani przebierać się po jeździe. Oczywiście czasem pada deszcz i jest chlapa, a żadne ciuchy nie są na dłuższą metę wodoodporne. Wtedy bardzo pomaga zamontowanie błotników. Minionej zimy miałam cztery dni kiedy naprawdę przemokłam – to raczej niedużo. Za to wielokrotnie wracałam z suchymi butami sunąc 30 cm ponad asfaltem, podczas gdy piesi musieli przedzierać się przez mokrą breję na chodniku.

Zawsze można złapać gumę

Możesz wozić ze sobą zapasową dętkę wraz z narzędziami. Zanim jednak nauczysz się jak zmieniać dętkę, warto sprawdzić, gdzie w okolicy są serwisy rowerowe. Wtedy w razie awarii możesz szybko załatwić sprawę.

Zapewnij sobie bezpieczeństwo

Poznaj przepisy rowerowe – warto wiedzieć jakie zasady obowiązują na jezdni i drogach rowerowych. Zapoznaj się ze wskazówkami, jak bezpiecznie jeździć po ulicy i chodniku. Choć prawo tego nie wymaga, możesz zaopatrzyć się w kask. Poza tym możesz wykupić rowerowe OC, NNW lub inne rodzaje ubezpieczenia (ja zapłaciłam za mój roczny pakiet 47 złotych, choć cena oczywiście zależy od wybranych przez ciebie opcji).

Oczywiście rower ma także minusy. Jeśli nie wiesz jeszcze, jak się ubrać, to możesz zmarznąć lub się przegrzać (albo przemoknąć w deszczu). Mi na rowerze jest zwykle za ciepło – chyba boję się przeziębić i ubieram się za grubo. Całą minioną zimę ludzie pytali mnie, czy nie jest mi zimno, a mi było po prostu bardzo gorąco! Takie ciągłe pytania od ludzie mogą być naprawdę uciążliwe – to kolejny potencjalny minus. Trzeba uzbroić się w cierpliwość i być spokojnym („Tak, jeżdżę cały rok. Nie, nie jest mi zimno. Owszem, jest trochę ślisko, ale da się jeździć” itd.). No i na koniec najbardziej przykra rowerowa sytuacja – jeśli rower zostanie skradziony. Nad tym oczywiście nie będziesz mieć pełnej kontroli, ale możesz kupić dobre zapięcie i właściwie go używać (tzn. przypinać rower za ramę i koło, jak na obrazkach tutaj). Oprócz tego warto zrobić zdjęcie swojego roweru, bo może się przydać w razie kradzieży. Kradzież trzeba koniecznie zgłosić na policję. Co jakiś czas nasze służby mundurowe odkrywają złodziejskie „dziuple” pełne rowerów, a kradzież większości z nich nigdy nie została zgłoszona! Utrudnia to ukaranie sprawców, no i przede wszystkim uniemożliwia znalezienie właścicieli rowerów.

Zapraszam również do wysłuchania audycji na temat roweru i ludzi, którzy jeżdżą na nim przez cały rok. Jest tam dużo porad, dotyczących głównie jeżdżenia na rowerze w zimie.

Share on FacebookTweet about this on TwitterEmail this to someoneShare on Google+Share on LinkedIn


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Terapia ACT | Trening ACT | Czym jest ACT

newsletter | fb | yt

Powrót