Zaznacz stronę
Przetłumaczyła Małgorzata Sobstyl

Czy kochasz siebie?

To trudne pytanie. No tak, to oczywiste, że kochasz siebie. W końcu to TY, prawda?

Z tym, że to nie jest takie proste. Nasza kultura cały czas serwuje nam obrazy: jak NIE wyglądamy, kim NIE jesteśmy i czego NIE posiadamy. Miłość i akceptacja samego siebie przechodzi trudny okres.

Aby jeszcze skomplikować sprawę: ludzie, którzy zachowują się najbardziej pewnie i odważnie, często są tymi, którzy mają największe problemy z pokochaniem siebie. Łatwo pomylić kompensowanie braków z autentyczną miłością do samego siebie.

Oto symptomy problemów z pokochaniem samego siebie:

  • Bycie nadmiernie krytycznym względem siebie
  • Trudności z pokochaniem innych (bo najpierw trzeba umieć kochać siebie)
  • Autosabotaż (nie robisz czegoś, co WIESZ, że powinnaś/powinieneś)
  • Bycie skrępowanym w sytuacjach społecznych
  • Trudności z przyjmowaniem komplementów
  • Żadne osiągniecie nie jest wystarczające, nawet na jakiś czas
  • Niecenienie własnego czasu i własnych priorytetów (bycie nadmiernie pomocnym dla innych)

Pokochanie samego siebie jest punktem wyjścia dla jakiegokolwiek tematu rozwoju osobistego. Jeżeli masz ochotę stać się lepszą wersją samej/samego siebie, warto zacząć właśnie od tego.

Nie ważne jak bardzo kochasz samego siebie już teraz, zawsze możesz nad tym pracować. Nie istnieje żadna granica, zawsze możesz jeszcze bardziej rozwijać to pozytywne uczucie względem siebie i czerpać z tego rosnące korzyści.

Moja historia

Zanim zagłębię się w temat, chcę podzielić się z wami historią mojej przemiany.

Cztery miesiące temu nikt nie podejrzewałby, że mam problemy z kochaniem samego siebie…

  • Stworzyłem popularnego bloga, a ludzie podążali za jego przesłaniem. Odniosłem finansowy sukces, sprzedając jedną ze swoich firm za pokaźną sumę.
  • Miałem idealnie wysportowaną sylwetkę, na czele z podręcznikowym sześciopakiem.
  • Nigdy nie miałem problemu, aby znaleźć piękną dziewczynę
  • Każdego tygodnia poświęcałem mnóstwo czasu, aby pomagać innym.

Moje życie było świetne.

Ale pewnej nocy głęboki wgląd w samego siebie pokazał to, co czaiło się pod powierzchnią:

  • Żaden sukces nie był wystarczający, abym poczuł się spełniony. Co gorsza, zdałem sobie sprawę, jak bardzo podatny jestem na ukryty autosabotaż, który hamuje moje przedsięwzięcia. Na przykład, od dłuższego czasu wiedziałem, że powinienem wysłać newslettera do moich czytelników, aby ożywić ruch na blogu. Patrzyłem na bazę danych z 30,000+ emailami i nie robiłem nic.
  • Moja wysportowana sylwetka nigdy nie była wystarczająco idealna. Kilka lat wcześniej mógłbym tylko pomarzyć, aby tak wyglądać. Pomimo tego wciąż byłem niezadowolony i czułem się niepewnie co do niektórych partii mojego ciała.
  • Wielokrotnie zdarzało się, że byłem w związku i nagle traciłem zainteresowanie. Działo się to, gdy tylko upewniałem się, że moja partnerka kocha mnie i jest zaangażowana. Jednego dnia byłem zakochany po uszy, a następnego traciłem zainteresowanie do tego stopnia, że pocałowanie dziewczyny wydawało mi się odpychające. Długo nie wiedziałem, co jest grane. Było to niezmiernie frustrujące, bo nie miałem nad tym kontroli i nie zauważyłem takiego problemu u moich przyjaciół czy znajomych. Jednak tej jednej nocy zdałem sobie sprawę, że po prostu podświadomie sabotowałem swoje związki – czułem się niewarty, aby być kochanym przez drugą osobę. Z moimi partnerkami było wszystko w porządku, problem tkwił we mnie – czułem, że nie zasługuję na te dziewczyny.
  • Miałem problemy z przyjmowaniem pochwał i komplementów, np. gdy czytelnicy pisali jak bardzo lubią czytać mojego bloga. Nie czułem się komfortowo otrzymując miłe słowa. Właściwie to nie lubiłem czytać takich wiadomości ani odpowiadać na nie.
  • Potrafiłem zrobić wiele, aby pomagać innym. Byłem w stanie poświęcić znaczną część swojego czasu, co przeszkadzało mi w osiąganiu własnych celów. Tymczasem kochanie innych jest zdrowe, póki nie skutkuje krzywdzeniem samego siebie.
 

To wszystko uderzyło mnie jak grom z jasnego nieba. Następny dzień poświęciłem na czytanie artykułów na temat miłości własnej i ćwiczeń wspierających to uczucie. Przez kolejny miesiąc skrupulatnie wykonywałem te ćwiczenia. Zmiana była głęboka. Moje wszystkie problemy uległy radykalnej przemianie:

  • Autosabotaż już mi się nie zdarza. Teraz już jasno widzę, kiedy bezsensownie odkładam coś na później – gdy to widzę, od razu zabieram się do działania. To wspaniałe uczucie.
  • Jestem w pełni zadowolony z mojej sylwetki. Przy tym czuję zdrową potrzebę, aby doskonalić się dalej.
  • Jestem w związku z cudowną dziewczyną, którą bardzo kocham i która kocha mnie równie mocno. Nie ma śladu po niepewności, która kiedyś mnie dręczyła. To miłość obustronna, pełna czułości i troski – taka, o jakieś zawsze marzyłem.
  • Uwielbiam otrzymywać pochwały i komplementy, a zwłaszcza jeśli mogę odwdzięczyć się miłym słowem.
  • Oddzieliłem swój własny, prywatny czas od czasu, który poświęcam na pomaganie innym.

Ćwiczenia

Uwaga: Te ćwiczenia początkowo mogą wydać się dziwne i bezsensowne, jednak szybko się z nimi oswoisz.  Po prostu je wykonuj, aż to co wymuszone stanie się naturalne.

Ćwiczenie z lustrem

Dla mnie było to najbardziej skuteczne ćwiczenie, a z drugiej strony także najtrudniejsze do wykonania w praktyce, bo jest trochę dziwaczne.

Weź lusterko i zamknij się w pokoju. Zbliż się do lustra, na 30 cm lub bliżej. Wpatruj się głęboko w swoje oczy przez 2 minuty. Rób to w inny sposób, niż kiedy zwykle patrzysz się na swoje odbicie – bądź aktywnie świadomy, że to właśnie jesteś ty. Gdy pojawią się dziwne odczucia, powtarzaj głośno i przez minutę słowa „kocham cię”. Później zacznij wymieniać rzeczy, które u siebie lubisz – w wyglądzie, w czym jesteś dobra/y, co udało ci się osiągnąć itd.

Przytul siebie

To brzmi dość idiotycznie, ale uczucie jest świetne. Wyciągnij dłonie tak daleko, jak jest to możliwe i zaciśnij je wokół siebie. Trzymaj tak przez minutę lub dwie i powtarzaj „kocham cię”. Staraj się naprawdę to poczuć. Skup uwagę w okolicy swojego serca.

Odwrócenie krytyki

Za każdym razem, kiedy zdasz sobie sprawę, że krytykujesz siebie, natychmiast podaruj sobie dwa komplementy. Fajnie jakby mogły, ale niekoniecznie muszą, odnosić się do przedmiotu krytyki.

Medytacja miłości

Z odczucia miłości do innych można łatwo przeskoczyć do pokazania miłości samemu sobie. Pomyśl o ludziach, o których troszczysz się najbardziej i wyślij im uczucie miłości. Wyobraź sobie, że mocno ich przytulasz. Życz im, aby mieli wspaniały dzień i aby spełniły się ich najskrytsze marzenia. Gdy już „przerobisz” to ze swoimi bliskimi i przyjaciółmi, zrób to samo względem samej/samego siebie.

Mój własny dzień

Jeżeli masz problem z cenieniem własnego czasu, przeznacz jeden dzień w tygodniu, aby skupić się tylko na sobie. Poświęć więcej czasu, aby przyrządzić swoje ulubione danie, wziąć długi prysznic, pospać sobie dłużej itd. Okaż sobie taką miłość, jaką dałabyś/dałbyś swojej drugiej połówce.

Kochaj, kochaj, kochaj

Poświęć kilka minut, aby zajrzeć w głąb siebie. Zbadaj, czy masz jakieś symptomy problemu z pokochaniem siebie. Nie da się opisać jak wyzwalające i dodające mocy jest przejście z braku pozytywnych uczuć do kompletnej akceptacji i miłości samego siebie. Gdziekolwiek zechcesz zmierzać, pokochanie samego siebie jest punktem wyjścia.