Przepis na porażkę

Przetłumaczyła Małgorzata Sobstyl

Zanim w końcu nauczyłem się, jak skutecznie zmieniać swoje nawyki, czułem się jak w potrzasku. Usiłowałem zmienić wiele – zacząć biegać, jeść zdrowo, wstawać wcześniej, wyjść z długów, przestać odkładać wszystko na później. I za każdym razem moje próby były nieudane.

W sumie, to stałem się naprawdę dobry w podejmowaniu nieudanych prób zmiany.

Z perspektywy czasu widzę, że po prostu źle do tego podchodziłem. Sam wystawiałem się na porażkę. Nie udawało się, a ja nie uczyłem się na własnych błędach. Jedyne czego się nauczyłem, to jak skutecznie nic nie zmieniać. Porażka w zmianie nawyków stała się moim świetnie wyuczonym nawykiem.

Właściwie to jestem zwolennikiem uczenia się poprzez popełnianie błędów. Jednak to nie jest użyteczna metoda, jeśli nie wyciągasz wniosków ze swoich porażek. Dlatego też chciałbym podzielić się tym, czego nauczyłem się z moich własnych nieudanych prób. Może znajdziecie tam coś użytecznego dla siebie.

Jak skutecznie odnieść porażkę?

Wielokrotnie nie udawało mi się wprowadzić w życie nowych nawyków. Oto co robiłem i co robi również większość ludzi:

    1. Zmień, ale najlepiej wszystko od razu. Wszyscy chcielibyśmy zmienić wiele rzeczy, więc zmieniamy je wszystkie naraz. To oczywiście sprawia, że rozpraszamy naszą uwagę i energię – nie jesteśmy w stanie poświęcić pełni skupienia żadnej z rzeczy, które chcemy zmienić. A przecież bardzo trudno jest zmienić swoje nawyki. Najlepsza droga, aby się nie udało, to rozmieniać się na drobne.

    1. Dawki powinny być duże i wymagające. Nieważne czy chcesz zmienić jeden czy też wiele nawyków naraz… postaraj się, aby dać z siebie absolutnie wszystko. W ten sposób dana czynność pochłonie mnóstwo energii i będzie wydawać się bardzo trudna. Po co iść na 5-cio minutowy jogging, kiedy możesz pobiegać od razu pół godziny? Najlepiej jeśli zajmie to sporą część twojego czasu, skutki tego odczuwać będziesz jeszcze następnego dnia, pochłonie ci to dużo energii fizycznej i psychicznej, i następnym razem będziesz czuć opór, aby to zrobić, bo będzie się to wydawać takie straszne i trudne – a wtedy na pewno znajdziesz mnóstwo innych ważnych i pilnych rzeczy do zrobienia. Nie medytuj przez 5 minut, rób to przez bitą godzinę. Ćwicz jogę przez 1,5 godziny. Twój sposób odżywiania? Nie zmieniaj go łagodnie, przewróć go od razu do góry nogami! To wszystko są doskonałe sposoby, aby ci się nie udało.

    1. To nie ma być nic przyjemnego. Nowe nawyki mają być przecież dla twojego „dobra”, a nie dla przyjemności. Tak więc, jakie to ma znaczenie, czy tego nie znosisz i czy po jakimś czasie skręca cię na samą myśl o kontynuowaniu tego… masz być zdyscyplinowana/y. Takie nastawienie nie sprawdza się prawie nigdy, więc to najlepsza droga do porażki.

    1. Trzymaj to w tajemnicy. Nie mów nikomu, że chcesz coś zmienić. W ten sposób nie będziesz się wstydzić, jeśli ci coś nie wyjdzie. Co to oznacza? Już teraz podświadomie uważasz, że i tak ci się nie uda. A to najlepsza droga, aby się faktycznie nie powiodło.

    1. Działaj impulsywnie, natychmiast! Chcę być biegaczem, tak, idę biegać! W ten sposób podchodzisz do zmiany tak, jakby to było nic takiego, żadne zobowiązanie. Pamiętaj, nie bierz pod uwagę możliwych trudności, nie twórz żadnego systemu wsparcia czy motywacji, nie dawaj sobie nagród i po prostu potraktuj zmianę nawyku, jakby to było tak lekkie i oczywiste jak włożenie skarpetek. A jeśli w końcu polegniesz, to też nie będzie żadnego problemu.

    1. Nie interesuj się, w jaki sposób innym się powiodło. Po co czytać o tym, jak innym udało się odnieść sukces? Przecież ty wiesz lepiej. Nie musisz się od nikogo uczyć, przecież ci się uda. Tak właśnie kiedyś uważałem.

    1. Nie nagradzaj się. Nie potrzebujesz motywacji, skoro masz dyscyplinę. Tymczasem możesz być lub nie być zdyscyplinowana/y, a motywować możesz się zawsze.

  1. Stawiaj się w trudnych sytuacjach. Chcesz zacząć jeść zdrowo? Pamiętaj, aby mieć w szafkach i lodówce mnóstwo śmieciowego jedzenia. To samo w pracy. Powinnaś/powinieneś chodzić do restauracji wypełnionych zapachem frytek i słodkości. Tak, z pewnością jesteś wystarczająco zdyscyplinowana/y, aby nie ulec pokusie.

Jeżeli próbujesz zmienić swoje nawyki i chciałabyś/chciałbyś, aby ci się nie udało, polecam stosowanie wszystkich powyższych wskazówek. Natomiast jeśli chcesz, aby ci się udało, możesz postarać się ich unikać i w miarę możliwości spróbować przeciwnej wersji.

Share on FacebookTweet about this on TwitterEmail this to someoneShare on Google+Share on LinkedIn


2 odpowiedzi na “Przepis na porażkę”

  1. Michał napisał(a):

    Hej, bardzo fajny artykuł. Wiele z punktów mogę odnieść do swojego życia. Na szczęście zaczynam dostrzegać po 10 latach, że to błędne założenia. Jedno dodatkowe pytanie, jak zmieniło się Twoje życie jak zacząłeś działąć inaczej?

  2. Kleszcz napisał(a):

    U mnie największy wpływ miały punkty o trzymaniu w tajemnicy i o zmienianiu wszystkiego jednocześnie. Zdałem sobie sprawę, że pod niedzieleniem się planami czy postanowieniami z innymi jest lęk, że nie muszę się tego bać. Zarazem zacząłem wprowadzać powolne zmiany w życie, aby to, co zmienię, miało czas się zakorzenić.

    Jest też taki ciekawy moment w pierwszym artykule na ZŻ na temat tego, że osobno gość musiał nauczyć się zmieniać życie, a osobno uczył się tym cieszyć. To bardzo ważne, aby doceniać wszystkie drobne zmiany, bo mając wielkie cele w myślach łatwo można stracić kontakt z małymi pozytywami, które ku niemu mogą wieść.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Terapia ACT | Trening ACT | Czym jest ACT

newsletter | fb | yt

Powrót