Zaznacz stronę
Przetłumaczył Bartosz Kleszcz

Podstawową przyczyną porażek w tworzeniu i trzymaniu się nowych przyzwyczajeń jest to, że ludzie ich nie realizują.

Wydaje się to być oczywiste: jeśli nie realizujesz zwyczaju, naprawdę nie stanie się zwyczajem. Więc jakie jest rozwiązanie tego oczywistego problemu? Znajdź sposób, aby utrzymać działanie.

Kiedy patrzysz na to z tej strony, kluczem dla ukształtowania w sobie nowego zwyczaju nie jest, jak wiele robisz każdego dnia (ćwiczyć przez 30 minut, pisać 1000 słów itd.), ale w ogóle to robisz. Kluczem jest więcej tylko rozpoczynanie.

Pozwól, że to podkreślę: kluczem do wytworzenia nawyku jest rozpoczynanie każdego dnia.

Co mam na myśli, mówiąc o rozpoczynaniu? Jeśli chcesz ukształtować w sobie nawyk medytacji, po prostu sadzaj tyłek na poduszce każdego dnia. Jeśli chcesz ukształtować nawyk biegania, po prostu zasznuruj sobie buty i przekrocz granicę drzwi. Jeśli chcesz ukształtować w sobie nawyk pisania, siadaj, wyłącz wszystko inne na komputerze i zacznij pisać.

Jak zaczynać, kiedy czujesz opór

Ukształtować zwyczaj rozpoczynania – łatwiej powiedzieć niż zrobić, co nie? Co dzieje się, kiedy wstajesz i nie czujesz się, jakby kolejną rzeczą, którą zrobisz, była joga lub twoje DVD z zestawem ćwiczeń?

Rzućmy najpierw okiem na to, czemu nie chce ci się zaczynać. Przeważnie to jeden lub oba z poniższych powodów:

  • Czujesz się  komfortowo z tym, co robisz teraz (czytaniem z internetu, prawdopodobnie), a zwyczaj jest z kolei mniej komfortowy (jest zbyt ciężki). Przywiązujemy się do tego, co komfortowe.
  • Zbyt trudno jest rozpocząć – aby realizować zwyczaj musisz wyciągnąć mnóstwo sprzętu z garażu, jechać 20 minut na siłownię, kupić stos składników itd.

Oto dwa główne powody i prawdę mówiąc nie różnią się od siebie za bardzo.

Rozwiązaniem jest uczynić jego realizację prostszą i bardziej komfortową, a początek łatwiejszym. Kilka sposobów na to:

  • Skup się na najdrobniejszej rzeczy – samym rozpoczęciu. Nie musi być to nawet 5 minut – sam początek. To tak proste, że trudno temu odmówić.
  • Przygotuj sobie wcześniej wszystko, czego potrzebujesz do startu. Jeśli trzeba ci wyposażenia, zajmij się tym na długo przed tym, nim planujesz zacząć – wieczór wcześniej czy rankiem. Jeśli będziesz to robić popołudniu, to choćby godzinę wcześniej. Następnie, kiedy czas na start, nie ma już bariery.
  • Uczyń zwyczaj czymś, co możesz realizować w miejscu, gdzie już jesteś, zamiast w miejscu, do którego trzeba dopiero dojechać.
  • Jeśli musisz dojechać lub dotrzeć gdzieś na piechotę, umów się z kimś, aby tam na Ciebie czekał. Wówczas jest mniejsza szansa na to, by zostać w domu (lub w pracy), a wyższa na wyjście – a wyruszenie tam jest równe rozpoczęciu.  Ta metoda działa, ponieważ czyni nierozpoczynanie mniej komfortowym – wizja znajomego czekającego pod siłownią lub w parku na osobę, która nie przybędzie, nie jest niczym przyjemnym.
  • Powiedz ludziom, że zamierzasz wprowadzać w życie zwyczaj rozpoczynania swego zwyczaju przez następne 30 dni. Taki rodzaj odpowiedzialności motywuje do startu i czyni mniej komfortowym nierozpoczynanie.
  • Zacznij od najprostszej wersji zwyczaju, co uczyni start łatwiejszym. Przykładowo, jeśli chcesz w sobie ukształtować zwyczaj czytania, nie zaczynaj od Joyce’a i Prousta, lecz od Stephena Kinga czy Murakamiego czy kogokolwiek, kogo czytanie jest dla Ciebie przyjemnością i nie stawia ogromnych wyzwań. Jeśli chcesz wystartować z jogą, nie zaczynaj od dręczącego treningu, ale łatwych serii pokłonów słońcu.

Uczyń początek jak najłatwiejszym, trudnym do powstrzymania. Powiedz sobie, ze wszystko, czego potrzeba, to zawiązać buty i wyjść za drzwi, a trudno będzie sobie odmówić. Jak tylko zaczniesz, poczujesz się z tym dobrze i prawdopodobnie będziesz mieć ochotę działać dalej (choć nie na 100%).

Początek jest jak wschód słońca: chwila wspaniałości, która sygnalizuje przybycie czegoś radosnego. Naucz się kochać tę chwilę wspaniałości, a twoje problemy ze zwyczajami miną jak noc.