10 wskazówek w największym życiowym wyzwaniu: kochaj swojego wroga

Przetłumaczył Bartosz Kleszcz

To bardzo proste być przyjaznym dla własnych przyjaciół. Ale zaprzyjaźnić się z kimś, kto uznaje ciebie za swego wroga, jest kwintesencją prawdziwej religii. Cała reszta to zwykły biznes. ~ Gandhi

Niezależnie czy jesteś chrześcijaninem czy nie, jest coś w naukach Jezusa, nad czym warto się pogłowić każdemu, kto poszukuje dróg stania się kimś lepszym: nad jego wezwaniem do kochania własnego wroga.

Nie tylko “kochaj bliźniego swego”, co samo w sobie może być czymś trudnym.

Ale „kochaj swego wroga”. To potężny przekaz i okazuje się być jednym z największych wyzwań w życiu.

Czemu ten przekaz jest ważny, nawet jeśli nie jesteś chrześcijaninem? Nie jestem tutaj, by mówić o religijnych naukach, ale by odnieść się do powszechnego problemu każdej istoty ludzkiej, niezależnie od wyznania czy jego braku. I oto ten powszechny problem: nienawiść, jaką czujemy wobec drugiego człowieka, nienawiść kopiącą w nas dół i przyczyniającą się do destrukcyjnych działań, wobec osób, które być może jakoś nas skrzywdziły, ale koniec końców są pokrewnymi nam ludźmi, z którymi żyjemy we wspólnej społeczności.

I jest to podejście nauczane nie tylko przez Chrystusa, lecz też przez Buddę, Gandhiego i wiele innych wielkich ludzi czy religii.

To wciąż może brzmieć trochę wyniośle czy kaznodziejsko, więc pozwól mi sprowadzić to na poziom codzienności: czy w twoim życiu jest ktokolwiek, kogo nienawidzisz lub po prostu nie jesteś w stanie znieść? Może ktoś, kto irytuje cię bez żadnego celu w tym, do kogo czujesz odrazę i gorycz? I jeśli tak, to czy jesteś z tego dumny czy dumna? Czy czyni cię to szczęśliwszą osobą?

Zakładam, że większość z nas ma kogoś takiego, w wielu wypadkach większą ilość ludzi, którzy są dla nas źródłem złości, nienawiści lub przynajmniej niechęci – za coś, czego dokonali w przeszłości. Zakładam też, że ta złość, nienawiść lub niechęć żyjąca w nas jest destrukcyjna i niekonstruktywna.

Jeśli dalej cię to interesuje, przyjrzyjmy się temu bliżej.

Co oznacza “kochaj swego wroga”?

Cóż, prawdopodobnie tłumaczy się to samo przez się, ale myślę, że trochę wyjaśnień będzie na miejscu.

„Twój wróg” to nie tylko wróg twego kraju. Nie mamy na myśli terrorystów czy Niemców i Rosjan (żart!)… Mówimy o osobach, których naprawdę nie lubisz, w jakikolwiek sposób.

Kim oni są? Może ktoś, kto się ci naprzykrzał, wyzywał cię lub w inny sposób okazał brak szacunku, przyczyniając się do twej złości… może chowasz w sobie wobec nich urazę. Może to członek rodziny, za którym ciągnie się historia sprzeczek i walk… może już od jakiegoś czasu jesteś wściekły lub wściekła na nich. Może ktoś, kto zrobił coś strasznego komuś, kogo kochasz, od fizycznego zranienia przez spowodowanie wypadku samochodowego, oszpecenie czy zniszczenie związku. Może nauczyciel, współpracownik, szef są dla ciebie okrutni. Chyba już łapiesz, o co chodzi.

I co oznacza kochać tych ludzi? Oczywiście to miłość nieromantyczna, jest jednak wiele rodzajów nieromantycznej miłości. Jest miłość do twych dzieci, brata, siostry, rodziców, najbliższych przyjaciół… wszystkie te są w jakiś sposób odmienne. I jest też miłość dla kogoś, kto zrobił dla ciebie coś wspaniałego, czy to znajomy, znajoma czy zupełny nieznajomy. Jest też miłość dla dziecka, którego nigdy dotąd nie było ci dane poznać, ale które w jakiś sposób uderza we wszystkie struny twego serca. Jest miłość dla ludzi wokół ciebie – i oto ten rodzaj miłości, jaki mam na myśli.

Czy kiedykolwiek czułeś lub czułaś nie nacechowaną seksualnie lub romantycznie miłość do drugiej osoby, która nie jest członkiem rodziny lub bardzo bliskim przyjacielem, przyjaciółką? Może ta osoba zrobiła tobie lub komuś coś naprawdę miłego. Może akurat teraz czujesz się naprawdę pozytywnie w stosunku do całej ludzkości, z jakiegokolwiek powodu. Może to niesamowity człowiek, który inspiruje cię lub zmienia życie lub jako wolontariusz pomaga bezsilnym.

“Kochać twego wroga” to odnaleźć w swoim sercu miejsce, aby odłożyć na bok urazy i kochać go jako tożsamą ci osobę. Nie musisz kochać go tak, jak kochasz rodziców, dzieci lub najlepszego przyjaciela. Miej tylko pełne miłości uczucia wobec tych osób… i jeśli to możliwe, daj im wyraz poprzez słowa, miły czyn lub uśmiech.

Wiem, to nie jest proste. Przedstaw sobie kogoś, kogo najbardziej nie lubisz i sam, sama sprawdź, czy tak łatwo znaleźć dla nich miłość.

Wyobraź sobie kogoś, kto zamordował kogoś, kogo kochasz. To z całą pewnością byłby wróg. Czy znalazłbyś lub znalazłabyś w swoim sercu miłość dla kogoś takiego? Dla mnie byłaby to najtrudniejsza rzecz w życiu… co sprowadza nas do pyta “dlaczego w ogóle coś takiego robić?”

Wiele trudniej usunąć głód miłości niż głód chleba~Matka Teresa

Dlaczego powinienem lub powinnam kochać swego wroga?

Może brzmieć to dla ciebie zbyt abstrakcyjnie, a jeśli tak, to być może nawet przestałeś lub przestałaś czytać dalej. W porządku. Takie podejście może nie być dla każdego.

Ostatecznie przecież ta osoba, mój „wróg”, uczyniła mi coś paskudnie nieprawego… czemuż miałbym, miałabym chcieć kochać tę osobę? Co z tego będę mieć?

To nie jest proste pytanie i nie będę w stanie przejrzeć wszystkich możliwych odpowiedzi – to materiał na całą książkę. Ale rzućmy okiem na kilka mocnych powodów:

    • Będziesz szczęśliwszy lub szczęśliwsza. Jeśli hodujesz w sobie gniew lub odrazę, nawet jeśli nie pielęgnujesz ich dzień w dzień, nadejdzie czas, w którym zaczną wydawać owoce i wyjdą na wierzch. I to czyni nieszczęśliwym. Jest to destrukcyjne, zarówno zwrotnie (zjada też ciebie), jak i reagując z otoczeniem (możesz działać destrukcyjnie na czyjąś szkodę). Gniew wpływa na tych wokół, przykładowo na kochane przez ciebie osoby, które z najwyższym prawdopodobieństwem doświadczą jego gorzkich owoców, kiedy jesteś wściekły czy wściekła – nawet jeśli ta emocja nie jest skierowana bezpośrednio do nich. Zrzucenie z siebie tego jest czymś pozytywnym i uczyni cię ogólnie rzecz biorąc szczęśliwszym lub szczęśliwszą.

    • Możesz zmienić życie tej osoby. Twój wróg także jest człowiekiem i to bardzo możliwe, że twoja nienawiść jest źródłem rozpaczy, napięcia lub nienawiści w nim. Może z punktu widzenia odkupienia win będzie to dobrze smakować, ale obiektywnie patrząc, oddzielając od tego twoje prywatne odczucia… zadawanie innym cierpienia jest zawsze czymś złym. Czynienie ich bardziej szczęśliwymi jest czymś dobrym. I co ciekawe, uczynienie kogoś szczęśliwym, niezależne kogo, może nas uczynić szczęśliwszym.

    • Możesz nawiązać nową znajomość. Jednym z najlepszych efektów uczenia się kochania twego wroga jest, że twój wróg może stać się twoim przyjacielem. I podczas gdy walka z wrogiem jest niekonstruktywna (spowalnia to twój progres), zdecydowanie konstruktywne jest dołączyć do swego życia nowych znajomych – przykładowo, mogą ci pomóc osiągnąć coś. Nowy znajomy, zamiast wroga, robi wielką różnicę. I jeśli ten wróg jest członkiem rodziny lub byłym przyjacielem, powrót mieć wielką siłę i wagę.

    • Dajesz przykład innym. Nasze działania dają przykład innym osobom w życiu. Jeśli na przykład masz dzieci, uczą się z czegokolwiek, co robisz. Uczenie ich nienawiści nie jest pozytywnym przykładem. Ale uczenie ich przezwyciężania tej złości i nienawiści, aby ułożyć sobie życie z wrogiem i aby kochać… nie istnieje lepszy przykład w życiu.

    • To lepsze dla społeczeństwa. Ten punkt wydaje mi się oczywisty, ale jest istotny. Jedna mała relacja międzyludzka może nie wydawać się jakąkolwiek różnicą w skali całego społeczeństwa – kogo obchodzi, jeśli nienawidzę jedną osobę? Ale jeśli każdy z nas nienawidzi innych, efektem jest bardziej podzielone, rozłamane i wściekłe społeczeństwo. Wszędzie wokół widzę efekty tego , od mediów i kultury do polityki, biznesu i rozdartych rodzin. Jeśli jesteśmy w stanie przezwyciężyć własny gniew, nauczyć się kochać swoich sąsiadów i wrogów, społeczeństwo zyskuje na tyle sposobów.

  • To sprawdzian dla ciebie jako osoby. Może nie być to ważne dla wielu osób, ale dla mnie jest. Lubię o sobie myśleć jako o kimś dobrym, ale jak dobrą osobą jestem, jeśli kocham tylko moją rodzinę i przyjaciół? To (zazwyczaj) ekstremalnie proste. Jednakże lepszym testem dla twej dobroci jest, jeśli jesteś w stanie przezwyciężyć uczucia nienawiści czy odrazy i przemienić je w uczucie miłości. To prawdziwe wyzwanie, wyzwanie na całe życie.

Miłość to jedyna siła w stanie zmienić wroga w przyjaciela~ Martin Luther King Jr.

10 wskazówek, jak kochać swego wroga

Załóżmy więc, że masz to za wartościowy cel… jak można go wprowadzić w życie? Nie mogę powiedzieć, że znam już wszystkie odpowiedzi – pracuję nad tym samemu, sprawdzam różne idee w działaniu… ale nie zrealizowałem tego w pełni. Uczyniłem postępy, jestem z tego dumny… ale przede mną długa droga.
Oto kilka rzeczy, nad którymi samemu pracuję i mam nadzieję, że jakoś się tobie przydadzą:

    • Zatrzymaj się, oddychaj, oddziel się. Kiedy myślisz o swoim „wrogu”, bardzo prawdopodobne, że masz uczucia gniewu lub czegoś w ten deseń. Zamiast pozwolić tym uczuciom przezwyciężyć cię i określać twoje działanie, zatrzymaj się. Bądź świadom lub świadoma tych uczuć. Weź głęboki oddech (lub dziesięć) i zrób krok do tyłu. Zobacz, czy jesteś w stanie oddzielić się od tego. Wyobraź sobie siebie, jak wylatujesz z ciała i patrzysz z góry na tę sytuację jako obiektywny obserwator. Nie jesteś już sobą. Ta osoba nie uczyniła tobie lub komuś, kogo kochasz, nigdy niczego… zrobiła to komuś innemu. Obiektywne spojrzenie na sytuację jest pierwszym krokiem – to zbyt trudne przezwyciężyć te uczucia, jeśli tkwisz w samym środku huraganu.

    • Wejdź w czyjeś buty. Skoro już opuściłeś lub opuściłaś tę sytuację i patrzysz na nią z wysokości… spróbuj zniżyć się i wejść w ciało i umysł drugiej osoby. Wyobraź sobie, że stajesz się tą osobą. Jaka ona jest, patrząc ze środka? Jak to się stało, że stała się właśnie taka?  Przez co przeszła? Z jakich powodów miałaby czynić to, co uczyniła? I jak czuli się z tym? Będziesz musieć korzystać ze swojej wyobraźni. Ale postaraj się wyobrazić sobie tę osobę jako prawdziwego człowieka, a nie jako wcielenie diabła lub symbol błędu. Wszyscy ludzie próbują czynić dobrze, ale popełniają błędy lub mają inny punkt widzenia. Widzieć coś z perspektywy drugiego człowieka jest bardzo trudne, ale i bardzo ważne.

    • Postaraj się zrozumieć. Jest to oczywiście cel, jaki chcemy osiągnąć, kiedy wchodzimy w czyjeś buty. Ważne jest jednak to zaakcentować, ponieważ jeśli jesteś w stanie zrozumieć, co ten ktoś zrobił i czemu, jesteś w stanie podjąć kolejne kroki (poniżej). Naprawdę spróbuj zrozumieć, nawet jeśli nie chcesz.

    • Postaraj się zaakceptować. Zamiast walczyć z tym, co się dzieje i kim ta osoba jest oraz próbować ją zmienić lub sprawić, by zachowywała się inaczej… zaakceptuj ją taką, jaką jest. Zaakceptuj to, co się wydarzyło, jako część życia. Zaakceptuj, że rzeczy nie mogą być inne, ponieważ już wydarzyły się. Zaakceptuj, że ta osoba nie może być inne, ponieważ jest już taka, jaka jest. To bardzo trudny krok, ale bez akceptacji nie jest możliwa miłość.

    • Wybaczaj i pozwól przeszłości odejść. Ach, być może najtrudniejszy krok ze wszystkich, ale jestem pewien, że już dostrzegałeś lub dostrzegałaś jego nadejście. Czy jesteś w stanie naprawdę w swym sercu wybaczyć tej osobie to, co uczyniła? Jeśli oddzielasz się od sytuacji, próbujesz zrozumieć i akceptujesz go lub ją i to, co wydarzyło się między wami… powinno być ci łatwiej. Spróbuj pomyśleć nad tym: co się wydarzyło jest już przeszłością. Nie da się tego zmienić. Masz do wyboru albo nienawidzić tego wydarzenia z przeszłości, nie być w stanie niczego zmienić i być złym… lub możesz zaakceptować to i ruszyć do przodu. Pozwól temu odejść. Trzymanie się tego będzie cię zjadać gryz po gryzie. Jak tylko popuścisz wodze przeszłości… pozwól odejść też uczuciom na temat przeszłego czynu. Idź do przodu. Takie uczucia nie przyniosą ci żadnej korzyści.

    • Znajdź coś do kochania. Jeśli jesteś w stanie wybaczyć i uwalniać te złe uczucia… najpewniej pozostaniesz z neutralnością. Chcesz ją zastąpić miłością. Jak to robić? Znajdujesz w tej osobie coś, co można kochać. To może być cokolwiek… ich uśmiech, ich gotowość do pomocy komuś, ich szczodrość, nawet ich upartość. Znajdź coś godnego pochwały lub lubienia. W każdej osobie jest coś takiego. Być może nawet poznasz taką osobę lepiej, co same w sobie może być trudne.

    • Ujrzyj ich jako siebie lub kogoś, kogo kochasz. Jeśli powyższy krok okazuje się zbyt trudny, prawdopodobnie nie znasz tej osoby zbyt dobrze. Zamiast tego więc projektuj siebie na tę osobę. Ujrzyj go jako na pewne sposoby podobnego do siebie. Lub pomyśl o nim jako o podobnym pod pewnym względem do kochanej osoby – i korzystaj z tych podobieństw, aby odnaleźć miłość.

    • Znajdź podobieństwa. Między każdymi dwoma ludźmi jest zawsze coś, co ich łączy – jeśli spojrzysz wystarczająco dokładnie. Mogą to być wspólne zainteresowania, dzielone lub podobne doświadczenia podczas dorastania czy pracy, znane lub kochane przez was osoby, identyczne cechy charakteru. Te podobieństwa ułatwią ci dobre odnoszenie się do tej trudnej osoby.

    • Otwórz swoje serce. Kolejny bardzo trudny krok. Nasze serca, wskutek mechanizmu obronnego, mają tendencję do pozostawania zamkniętym na większość ludzi. Boimy się być wrażliwymi na cios, na odrzucenie lub krzywdę. I mimo tego to zamknięcie serc jest tym, co nieraz izoluje nas od szczęścia, co blokuje tworzenie związków, kochanie i odnajdywanie miłości. Nawet jeśli jesteśmy w stanie otworzyć nasze serca na ukochanych, ale nie na nikogo innego… równa się to tylko i wyłącznie ograniczaniu się. To wielkie wyzwanie i coś, co może zaistnieć tylko wskutek praktyki. Wypróbuj tego tu, w stosunku do byłego wroga… nawet jeśli uchylisz drzwiczki tylko trochę, to jedyny sposób na odnalezienie miłości wobec tej osoby.

  • Wyciągnij dłoń. Jedną rzeczą jest czuć miłość… ale zupełnie inną dawać jej wyraz. Oczywiście jest wiele sposobów wyrażania miłości – możesz rozważyć kilka opcji, jak powiedzenie im czegoś miłego, szczerą dyskusję na temat tego, co się stało i jak się z tym czułeś lub czułaś, przytulenia, zrobienie czegoś miłego, uśmiechnięcie się, opowiedzenie żartu.
Share on FacebookTweet about this on TwitterEmail this to someoneShare on Google+Share on LinkedIn


Jedna odpowiedź do “10 wskazówek w największym życiowym wyzwaniu: kochaj swojego wroga”

  1. Letty napisał(a):

    Popatrzyłam na to z innej strony, widzę korzść,co prawda nie wygrałam z gniewem-narazie ale mogę początkowo korzystać z chęci zemsty, bo jak się do wroga zblirze to cios będzie cenncelniejszy… A później sztuczne uczucia staną się prawdą prawdopodobnie ,tak poznałam swoją Best Frends…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Terapia ACT | Trening ACT | Czym jest ACT

newsletter | fb | yt

Powrót