Psychiczny pająk podszywający się pod nas

Przetłumaczył Bartosz Kleszcz

Nie tak dawno, być może kilkaset tysięcy lat temu, ciemna rasa naczelnych zwana „ludźmi” nauczyła się nowej sztuczki. Nauczyliśmy się arbitralnie odnosić jedną rzecz do drugiej – nauczyliśmy się, że jedna rzecz może oznaczać drugą. Dźwięk słowa „ogień” może oznaczać to, co nazywamy ogniem. Przyswoiliśmy sobie symboliczną myśl.

Od tego czasu jesteśmy pod władzą z zewnątrz.

Satyryk Emo Philips tym tekstem dobrze ujmuje naszą sytuację „Uważałem kiedyś, że mój umysł jest najważniejszym z organów. Potem zauważyłem, kto mi to mówi.”

Ludzki umysł jest niewiarygodnie arogancki. Tylko dlatego, że ów umysł może sobie pomyśleć cokolwiek, ten organ między uszami uważa, że zna każdą odpowiedź. Nasz logiczny, analityczny, przewidujący, rozwiązujący problemy umysł doskonale wie, jak żyć, jak kochać i jak zachować wewnętrzny pokój.

…chyba żartujesz.

Umysł i to, co poza nim

Poza językiem i poznaniem słownym istnieją ogromne pokłady doświadczeniowej, społecznej, ewolucyjnej i duchowej wiedzy. Umysł rości sobie prawa do niej, zwyczajnie z tego powodu, że symbole czy znaki mogą do takiej wiedzy się odnosić (w pewnym stopniu) i ukierunkowywać ją (w pewnym stopniu). To tak potężna iluzja – ta cienka powłoka symbolicznej myśli rości sobie prawa to tego, co reprezentuje i czego siły i treści zwyczajnie nie posiada. Czasem wyobrażenia w umyśle będą się podawać za rzeczywiste, mimo że dźwięk „ogień” nie jest samym ogniem. Nasz umysł jest równy farbie podającej się za dom, który okrywa.

Jeśli chcesz przebić tę iluzję, przydatnym będzie najpierw zauważyć, że w większości przypadków jesteś dwa czy trzy kroki od „nie wiem”. Weź pod uwagę  zwyczajne poruszanie się, przykładowo wyciągnięcie ręki po długopis. Spytaj się swego umysłu, jak to zrobić, korzystając z samych słów, a nie demonstrowania. Na każdą odpowiedź, powtarzaj zadane pytanie.

Dialog będzie wyglądać mniej więcej tak:

Umysł: „Wyciągam tylko rękę i to łapię!

Pytanie: „Ach tak? Jak to robisz?

Umysł: „Najpierw, napinam triceps.”

Pytanie: „Ok. Jak to robisz?

[Długa przerwa.]

Umysł: „Ach… cóż. Pozwól, że Ci pokażę.”

Oszukista! Analityczny umysł może regulować to, co już robisz, prawda, ale nawet tak prosta rzecz jak wyciąganie ręki jest przyswajane w inny sposób.

Jeśli by tutaj powiedzieć „stop!”, koszty tego byłyby dość ograniczone. Ale nie ma żadnej przeszkody w tym, aby uchronić przed takim procesem zawłaszczania całe nasze życie. A od tego momentu  wchodzimy w coś wiele bardziej złowieszczego.

Niczym pająk tkający sieć, nasz logiczny, analityczny, przewidujący, rozwiązujący problemy umysł cały czas tworzy historię naszego życia, tego kim jesteśmy, czym jesteśmy, co się nam wydarzy i dlaczego. W miarę, jak historia rośnie, może stać się nieprzepuszczalna i samowystarczalna. Opowiastka o tym, kim jesteśmy, pokrywa nas jak druga skóra.  Wreszcie pająk dociera coraz bliżej ucha i szepcze ostateczne kłamstwo. Ostateczny przekręt. Ostateczne zawłaszczenie. „Jestem tobą”, szepcze.

Kłamca!

Ok, bardzo się cieszę, że mamy logiczny, symboliczny umysł. To użyteczne narzędzie. Kiedy rozglądam się wokół, na wysokości 9 km, lecąc pewnie z 800 km/h, pijąc gorącą kawę, zachwyca mnie, co to narzędzie pozwoliło nam stworzyć. Ale nastał czas, aby zetrzeć tego pająka z twarzy. Trzeba nauczyć się korzystać z tego narzędzia, zamiast pozwalać mu korzystać z nas.

Osoby pracujące wedle zasad Terapii Akceptacji i Zaangażowania korzystają z prostych metod „defuzji poznawczej”, aby wzmocnić własne przemyślenia. Te metody pomagają ludziom stać się świadkiem, jak przez swe triki umysł przyczynia się do ludzkiego cierpienia.

Praktyczne ćwiczenia

Wypróbuj coś z tego, jedno na raz, na przestrzeni nadchodzącego tygodnia. Przy każdym z punktów zacznij od trudnej, pętającej ręce, lepkiej, oceniającej lub odnoszącej się do siebie myśli. Czegoś, co naprawdę odwołuje się do twego życia.

  1. Przedestyluj różne myśli tylko do jednego wyrazu (np. bezwartościowy, słaba). Wypowiedz to słowo na głos, tak szybko, jak potrafisz, przez 30 sekund. W miarę, jak znaczenie tego słowa gdzieś się zacznie rozpływać, obserwuj jednocześnie, jak czuje się twoja szczęka. Obserwuj dźwięki. Obserwuj, jak początek i koniec wyrazu zlewa się w jedno. Kiedy skończysz, rozważ, czy naprawdę potrzebujesz walczyć, bronić się lub być rządzonym, rządzoną przez coś, co ostatecznie na jakimś poziomie jest tylko wyuczonym ruchem mięśni i falą dźwiękową. Odnoszenie się do czegoś jest użytecznym trikiem umysłu, ale czasem warto przebić tę iluzję.
  2. Napisz jakieś oceniające siebie samego słowo na kartce. Przeczytaj je, próbując nawiązać kontakt z siłą uderzenia, jakie ono posiada. Następnie dodaj te dwa słowa na koniec: „– lub nie.” Przeczytaj to raz jeszcze. Nie próbuj wybierać między jedną z wersji.
  3. Ściągnij aplikację „Songifiy” na smartfona. Wypowiedz tę myśl do programu. Odtwarzaj ją zniekształconą przez aplikację.
  4. Pomyśl o tym, jak czujesz się w najgorszych momentach, kiedy ta myśl pęta ci ręce. Wróć myślami do czasu, kiedy byłeś lub byłaś dzieckiem (im młodszym, tym lepiej), kiedy czułeś lub czułaś się w ten sposób, przynajmniej w jakimś stopniu. Zamknij oczy i postaw te dziecko przed sobą. Spędź trochę czasu, wyobrażając sobie twarz dziecka, włosy, ubranie i buty. Obserwuj postawę dziecka. Obserwuj jego dłonie. Skup się teraz na jego twarzy. Spraw, by dziecko wypowiedziało wybrane przez ciebie myśli na głos, jak gdyby były myślami dziecka. Upewnij się, że słyszysz je w dziecięcym głosie. Otwórz się na jego przenikliwość. Jeśli rzeczywiście byłbyś lub byłabyś w takiej chwili, w takiej sytuacji, co byś chciał lub chciała zrobić? Wypowiedz lub zrób to i upewnij się, że dziecko zrozumiało, o co chodzi. Zobacz, czy taki obraz metaforycznie zasugeruje, jak możesz się lepiej traktować, kiedy te myśli trafiają w ciebie.
  5. Przez kolejny dzień, kiedykolwiek zauważysz, że masz trudną myśl tego rodzaju, przeformułuj ją tak: „Mam myśl, że… [wstaw treść myśli].”
  6. Zamknij oczy i umieść trudną myśl dwa metry przed sobą. Następnie odpowiedz na takie pytania. Jak duża ona jest? Pozwól jej mieć rozmiar. Jakiego koloru jest? Pozwól jej mieć kolor. Jaki ma kształt? Pozwól jej mieć kształt. Jak szybko się porusza? Pozwól jej się poruszać z taką prędkością. Jak jest silna? Pozwól jej mieć siłę. Jaka jest jej powierzchnia? Pozwól jej mieć taką powierzchnię. Ile waży? Pozwól jej mieć wagę. Jakiej jest konsystencji pod tą powierzchnią? Pozwól jej mieć taką konsystencję. Ile zmieściłaby wody? Pozwól jej mieć taką pojemność. Teraz pytanie: czy jest coś w tym obiekcie tej wielkości, koloru, kształtu, prędkości, siły, powierzchni, wagi, konsystencji czy pojemności, czego nie możesz mieć takim, jakie jest (a nie takim, jakie mówi, że jest)? Jeśli odczuwasz opór, ocenę, odrazę lub inne reakcje sprawiające, że nie chcesz tej myśli, postaw tę reakcję dwa metry przed sobą i powtórz to ćwiczenie.
  7. Zapisz myśl na kartce i połóż ją w kieszeni z tyłu spodni, nosząc ją ze sobą przez cały dzień dokądkolwiek, dokąd się zdecydujesz z nią wybrać. Sprawdź, czy ta fizyczna metafora zasugeruje, jak możesz nosić tę myśl przez swą podróż przez życie. Nie opuszcza cię… ale może jesteś wstanie zaprosić ją na tę przejażdżkę.

Kiedy czytam poranną gazetę i staję się świadkiem tego, jak kolejna sławna osoba uderza w mur i spala się, zaczynam się zastanawiać. Czy psychiczny pająk, który podaje się za nas, posiadł kolejną ofiarę? Coraz trudniej we współczesnym świecie znaleźć miejsce, w którym można po prostu być. Nauka obserwacji własnego procesu myślenia z punktu widzenia świadomości wydaje się być kluczem do nauki korzystania z tego narzędzia, zamiast bycia narzędziem w rękach myśli.

 

Share on FacebookTweet about this on TwitterEmail this to someoneShare on Google+Share on LinkedIn


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Terapia ACT | Trening ACT | Czym jest ACT

newsletter | fb | yt

Powrót