Wprowadzenie do rozwijania współodczuwania w swoim życiu, zawierające 7 praktyk

Przetłumaczył Bartosz Kleszcz

Jeśli chcesz, aby inni byli szczęśliwi, praktykuj współodczuwanie. Jeśli chcesz być szczęśliwy, praktykuj współodczuwanieDalajlama

Wierzę, że współodczuwanie jest jedną z niewielu rzeczy, które praktykowane wprowadzi bezpośrednio i na dłuższą metę w nasze życie szczęście. Nie mówię o krótkoterminowych zyskach płynących z przyjemności – seksu, narkotyków czy hazardu (nie odrzucam ich jednak), jednak mam na myśli coś, co sprowadzi prawdziwe i trwałe szczęście. Takie, które zostaje z Tobą.

Kluczem do rozwoju współodczuwania jest uczynienie go codzienną praktyką. Rankiem medytuj na ten temat (możesz robić to podczas sprawdzania maila), myśl o tym podczas interakcji z innymi i poświęć się chwili refleksji nocą. W taki sposób stanie się ona częścią twego życia. Jak to ujął Dalajlama „Oto moja prosta religia. Nie potrzebuję świątyń, nie potrzebuję skomplikowanej filozofii. Nasz własny mózg, nasze własne serce to nasza świątynia, a filozofią jest wspaniałomyślność.”

Definicja

Skorzystajmy z definicji podanej przez angielską Wikipedię:

Współodczuwanie to emocja będąca poczuciem dzielenia czyjegoś cierpienia, najczęściej połączona z pragnieniem ulżenia lub zmniejszenia go u drugiej osoby – okazania szczególnego rodzaju wspaniałomyślności wobec cierpiącego. Współodczuwanie nieodłącznie wywodzi się z empatii i jest często opisywane przez czyny, poprzez które osoba działająca z intencją współodczuwania będzie poszukiwać wsparcia dla tych, którzy są jej przedmiotem.

Za współodczuwające działanie ogólnie uznaje się takie, które bierze pod uwagę cierpienie innych i takie próby ulżenia go, jakby owe cierpienie było własne. W tym rozumieniu różne przejawy złotej reguły etycznej jasno bazują na idei współodczuwania.

Tym się różni współodczuwanie od innych rodzajów pomocnych czy humanitarnych zachowań, że skupia się ono głównie na odjęciu komuś cierpienia.

Korzyści. Czemu rozwijać w swym życiu współodczuwanie? Cóż, z danych naukowych wynika, że ma ona bardzo fizyczne konsekwencje – praktykujący ją produkują 100% więcej DHEA, hormonu przeciwdziałającemu starzeniu się i 23% mniej kortyzolu – „hormonu stresu”.

Są jednak też inne zalety, natury emocjonalnej i duchowej.  Główną korzyścią tu jest bycie szczęśliwszym i czynienie tych wokół ciebie także bardziej zadowolonymi z życia. Jeśli zgodzimy się z tym, że powszechnym celem każdego jest dążenie ku szczęściu, to współodczuwanie będzie jednym z głównych narzędzi w realizacji tego celu. Jest to zatem najwyższy priorytet, aby samodzielnie rozwijać współodczuwanie i aktywnie sprzyjać temu każdego dnia. Jak to się robi? Ten przewodnik zawiera 7 różnych praktyk, które możesz wypróbować i być może włączyć do swej codzienności.

7 praktyk współodczuwania

1. Poranny rytuał. Przywitaj każdy ranek takim rytuałem – skorzystaj z tego proponowanego przez Dalajlamę: „Dziś spotkało mnie szczęście, bowiem przebudziłem się, żyję, mam drogocenne życie człowieka, nie zmarnuję go. Wykorzystam całą moją energię, aby rozwinąć się, aby rozszerzyć swoje serce na innych, aby osiągnąć oświecenie na korzyść wszystkich istot. Będę wspaniałomyślny wobec innych, nie zamierzam dać ponieść się gniewowi ani myśleć o innych źle. Zamierzam być korzyścią dla innych tak, jak tylko mogę.” Następnie, kiedy już go wykonasz, spróbuj jednej z poniższych praktyk.

2. Praktyka empatii. Pierwszym krokiem w rozwijaniu współodczuwania jest obdarzenie empatią towarzyszących ci istot ludzkich. Wielu z nas jest zdania, że ma już empatię w małym palcu, a na pewnym poziomie jest tak u prawie każdego. Ale częstokroć jesteśmy skupieni na sobie (nie jestem wyjątkiem) i pozwalamy temu poczuciu empatii przyrdzewieć.  Skorzystaj z tego: Wyobraź sobie, że ktoś ukochany cierpi. Stało się mu lub jej coś okropnego. Spróbuj teraz wyobrazić sobie ból, przez który przechodzi. Wyobraź sobie cierpienie tak szczegółowo, jak tylko to możliwe. Po wykonywaniu tego przez kilka tygodni powinieneś przejść do przedstawiania sobie cierpienia innych znajomych ci osób, nie tylko tych bliskich.

3. Praktyka podobieństw. Zamiast wymieniać różnice między tobą a innymi, postaraj się rozpoznać podobieństwa między wami. U samych korzeni wszystkiego każdy z nas jest człowiekiem. Potrzebujemy jedzenia, schronienia, miłości. Szukamy uwagi, uznania, sympatii i ponad wszystko szczęścia. Przemyśl dokładnie te podobieństwa, jakie łączą cię z każdą istotą ludzką, ignorując zarazem różnice. Jedno z moich ulubionych ćwiczeń pochodzi ze świetnego artykułu z Ode Magazine – pięć kroków do wypróbowania, kiedy spotykasz się z przyjaciółmi czy nieznajomymi. Wykonuj je z dyskrecją i spróbuj wobec jednej osoby zrealizować wszystkie kroki. Z całą uwagą skupioną w stronę innego, powiedz sobie:

Krok 1: „Tak samo jak ja, ta osoba poszukuje w swym życiu szczęścia.”

Krok 2: „Tak samo jak ja, ta osoba próbuje umknąć w swym życiu cierpieniu.”

Krok 3: „Tak samo jak ja, ta osoba zna smutek, samotność i rozpacz.”

Krok 4: „Tak samo jak ja, ta osoba poszukuje zaspokojenia swych potrzeb.”

Krok 5: „Tak samo jak ja, ta osoba uczy się życia.”

4. Praktyka ulżenia w cierpieniu. Kiedy już będziesz w stanie odczuwać wobec kogoś empatię, rozumieć jego lub jej człowieczeństwo i cierpienie, kolejnym krokiem będzie chęć uwolnienia tej osoby od cierpienia. To samo sedno współodczuwania – ściśle rzecz biorąc jego definicja. Wypróbuj tego: wyobraź sobie cierpienia niedawno spotkanego człowieka. Zastanów się nad tym, na ile chciałbyś lub chciałabyś, aby owe cierpienie skończyło się. Zastanów się nad tym, jak szczęśliwy byłbyś lub byłabyś, gdyby inny człowiek pragnął końca twego cierpienia i działał na podstawie tego pragnienia. Otwórz swoje serce w kierunku tego człowieka i jeśli poczujesz choćby odrobinę, że chcesz zadać kres cierpieniu tego kogoś – zastanów się nad tym uczuciem. Oto uczucie, które chcesz tym sposobem rozwinąć. Przez ciągłą praktykę uczucie to może zaistnieć i być stale kształcone.

5. Praktyka wspaniałomyślnych działań. Skoro już dajesz sobie radę z czwartą praktyką, posuń się o krok dalej. Wyobraź sobie znów cierpienie kogoś, kogo znasz lub kogo niedawno przyszło ci spotkać. Wyobraź sobie ponownie, że jesteś tą osobą i przechodzisz przez takie cierpienie. Teraz wyobraź sobie, że inny człowiek chciałby kresu twego cierpienia – być może twa matka lub inna kochana postać. Co byś chciał czy chciała, aby ta osoba uczyniła, by twe cierpienie dobiegło końca? A teraz odwróć role: ty jesteś tą osobą, która pragnie końca cierpienia kogoś innego. Przedstaw sobie w myślach, jak robisz coś, co przyniesie choć trochę ulgi lub może nawet zakończy czyjeś cierpienie. Jak tylko nabierzesz w tym umiejętności, praktykuj coś drobnego każdego dnia, co realizuje ten cel, nawet o malutki kroczek. Choćby sam uśmiech, miłe słowo, załatwienie czegoś za kogoś, pomoc w codziennych obowiązkach czy rozmowa na temat problemu. Uczyń elementem swej praktyki robienie czegoś miłego, co niesie ulgę w cierpieniu innych. Kiedy staniesz się w tym dobry, dobra, poszukaj, jak uczynić to częścią twej codzienności, a wreszcie całodzienności.

6. Praktyka wobec traktujących nas źle. Ostateczną fazą tych praktyk współczucia jest nie tylko pragnąć odjąć cierpienia tym, których kochamy i napotykamy na swej drodze, ale nawet tych, którzy traktują nas źle. Kiedy trafiamy na kogoś, kto ma takie podejście, zamiast płynąć na fali gniewu – wycofaj się. Później, kiedy się uspokoisz i oddalisz od tej emocji, zastanów się nad tą źle traktującą cię osobą. Spróbuj wyobrazić sobie tło życia kogoś takiego. Spróbuj wyobrazić sobie, czego nauczono tego człowieka za jego dzieciństwa. Spróbuj wyobrazić sobie dzień lub tydzień, przez który ten ktoś przechodził i jakie złe rzeczy mu się wówczas przytrafiły. Spróbuj wyobrazić sobie nastrój i stan umysłu, w jakim ten ktoś był – cierpienie, przez jakie niechybnie przechodził lub przechodziła, które doprowadziło do złego potraktowania ciebie. Teraz pomyśl więcej na temat cierpienia tego biedaka i sprawdź, czy możesz wyobrazić sobie próby powstrzymania tego stanu. Następnie pomyśl o kimś, kogo ty źle potraktowałeś lub potraktowałaś, a oni z kolei odpłacili się wspaniałomyślnością i współodczuwaniem – czy może takie doświadczenie sprawiło, że w przyszłości z mniejszym prawdopodobieństwem zachowasz się źle wobec takich osób, a z większym, że wspaniałomyślnie? Kiedy tylko staniesz się w tym przemyśleniu mistrzem, spróbuj, kiedy kolejnym razem ktoś nieprzyjemnie cię potraktuje, działać ze współodczuwaniem i zrozumieniem. Rób to w małych dawkach, aż nie staniesz się w tym dobrym. Praktyka czyni mistrza.

7. Wieczorny rytuał. Zadecydowanie polecam, abyś przez parę minut przed ułożeniem się do snu przemyślał lub przemyślała przebieg swego dnia. Pomyśl o ludziach, których spotkałeś czy spotkałaś, z którymi przyszło ci prowadzić rozmowę oraz o tym, jak się wzajemnie traktowaliście. Pomyśl o swoim ustanowionym rano celu, aby działać wobec innych ze współodczuwaniem. Jak ci poszło? W czym możesz się poprawić? Czego się z tych doświadczeń nauczyłeś czy nauczyłaś?  I jeśli masz trochę czasu, wypróbuj jedną z powyższych praktyk czy ćwiczeń.

Owe praktyki współodczuwania można robić gdziekolwiek, o dowolnej porze. W pracy, w domu, w drodze, podróżując, robiąc zakupy, podczas spędzania czasu z kimś bliskim czy członkiem rodziny. Okanapkowując swój dzień porannym i wieczornym rytuałem wkładasz go we właściwe ramy, z nastawieniem na próby praktyki współodczuwania i własnego rozwoju. I w miarę praktyki możesz zmieniać myśl w czyn na przestrzeni dnia i reszty życia.

To, ponad wszystko inne, sprowadzi szczęście tobie i tym wokół ciebie.

Moim posłannictwem jest praktyka współodczuwania, miłości i wspaniałomyślności. Te rzeczy są w życiu bardzo użyteczne, a ich praktyka może być ważna także dla całego ludzkiego społeczeństwa. ~ Dalajlama

Share on FacebookTweet about this on TwitterEmail this to someoneShare on Google+Share on LinkedIn


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Terapia ACT | Trening ACT | Czym jest ACT

newsletter | fb | yt

Powrót